25 listopada 2015

Badania 50+

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na początku XX wieku średnia długość życia w najbogatszych krajach nie przekraczała 50 lat. Polski Główny Urząd Statystyczny (GUS) podaje, że w połowie lat 80-tych ubiegłego stulecia Polacy żyli ok. 66,8, Polki zaś 75 lat. W 2014r. przeciętna długość życia kobiet w Polsce to już 81,6 lat, mężczyzn – 73,8 lat. Biorąc pod uwagę tylko ostatnie 30-lecie, średnia długość życia Polaków wzrosła więc o 7 lat! Dzięki postępowi medycyny żyjemy coraz dłużej, co widać nie tylko w statystykach, ale również na co dzień – w zmieniających się oczekiwaniach względem ludzi w określonym wieku. O 25-latce nikt już nie powie „stara panna”, 40-latkowie często starają się o pierwsze dziecko, a osoby 50+ przeżywają drugą młodość. Polacy po pięćdziesiątce wiedzą czego chcą, są ciągle aktywni zawodowo, ale znajdują też czas dla najbliższych oraz na realizację własnych pasji i uprzednio odkładanych planów. Ludzki organizm podlega jednak procesowi starzenia – z wiekiem wydolność procesów biochemicznych spada, możliwości regeneracyjne tkanek zmniejszają się, a komórkowe mechanizmy naprawcze zawodzą. Według raportu GUS-u na temat stanu zdrowia ludności Polski w 2009r., statystyczny Polak w piątej dekadzie życia cierpi na 2 schorzenia przewlekłe, a w kolejnych dekadach zapada na 2 kolejne. Do najczęstszych należą bóle pleców i szyi, choroby układu krążenia (m.in. nadciśnienie, zawał mięśnia sercowego, udar mózgu), czy problemy z kośćmi i stawami. Z wiekiem wzrasta też ryzyko zapadnięcia na cukrzycę, choroby układu moczowego i tarczycy czy nowotwory. Higieniczny styl życia, kontrolne badania lekarskie i laboratoryjne pozwalają na dłużej zachować zdrowie, kontrolować przebieg chorób i uniknąć ich najgroźniejszych skutków. Na jakie badania krwi należy zwrócić uwagę po 50-tce?

 

TROSKA O ZDROWIE NIE JEST KAPRYSEM…

…. bo dbając o nie, dbamy o szczęście swoich bliskich. Nie jest też rzeczą drugorzędną, bo pełnia sił pozwala realizować własne pasje i marzenia. Prawdziwą kopalnią wiedzy o stanie naszego zdrowia jest morfologia krwi. To proste i tanie badanie daje nam trójpłaszczynowe informacje o potencjalnych:

  1. infekcjach bądź niedoborach odporności,
  2. anemiach,
  3. zaburzeniach krzepnięcia.

W pierwszym przypadku o toczącej infekcji informuje podwyższona liczba leukocytów (białych krwinek, WBC). Zlecając tzw. morfologię pełną otrzymujemy również dane o poszczególnych populacjach białych krwinek, co pozwala wnioskować o przyczynie infekcji. Uzupełnieniem morfologii w tym zakresie może być oznaczenie markerów stanu zapalnego, np. OB i CRP. Znaczny wzrost ilości białych krwinek, któremu często towarzyszy spadek liczby krwinek czerwonych i płytek krwi, obserwuje się też w białaczkach. U osób starszych (powyżej 60rż.) szczególnie wzrasta ryzyko zachorowania na przewlekłą białaczkę limfatyczną.

Spadek ilości WBC natomiast wiązać się może z obniżeniem odporności, czemu czasem towarzyszyć może anemia i spadek liczby płytek krwi.

Podejrzenie anemii w wyniku morfologii krwi budzić może zmniejszona ilość erytrocytów (czerwonych krwinek, RBC), oraz spadek stężenia hemoglobiny. Najczęstszą przyczyną tej choroby w populacji ogólnej jest niedobór żelaza i mówimy wtedy o niedokrwistości syderopenicznej. U osób starszych do anemii nierzadko prowadzi też zaburzone wchłanianie witaminy B12, które skutkuje nieprawidłowym wytwarzaniem erytrocytów i anemią megaloblastyczną. Te dwa rodzaje anemii rozróżnić można na podstawie analizy wyników tzw. parametrów czerwonokrwinkowych w morfologii krwi – MCH, MCHC i MCV oraz oznaczania w surowicy m.in. takich parametrów jak stężenie żelaza (Fe), białek związanych z jego magazynowaniem i transportem – odpowiednio ferrytyny i transferyny oraz witaminy B12.

O problemach z krzepnięciem informować może odbiegająca od normy liczba płytek krwi.

WĄTROBA I NERKI – JAK MA SIĘ “OCZYSZCZALNIA”  ORGANIZMU?

Dla dobrostanu ustroju duże znaczenie ma sprawność organów usuwających zbędne i szkodliwe substancje – zarówno te wytworzone w organizmie, jak i te dostarczone do niego z zewnątrz, takie jak toksyczne czynniki środowiskowe i długotrwale przyjmowane leki. W miarę upływu lat główne narządy spełniające funkcję detoksykacyjną – wątroba i nerki są więc coraz bardziej obciążone, a ich wydajność spada. Wyznacznikiem ich funkcjonowania są odpowiednio próby wątrobowe (obejmujące oznaczenia we krwi bilirubiny oraz enzymów swoistych dla wątroby i dróg żółciowych – ALT, AST, ALP, GGTP) oraz stężenia produktów metabolizmu azotowego – kreatyniny (wraz z szacunkowym oznaczeniem filtracji kłębuszkowej – eGFR), mocznika i kwasu moczowego.

Dla zapalnego uszkodzenia wątroby (które może być wywołane przez niektóre leki, nadmierne spożycie alkoholu lub zakażenia wirusowe) charakterystyczny jest znaczny wzrost aktywności enzymu ALT we krwi. Na schorzenia dróg żółciowych wskazuje zwiększenie aktywności GGTP.

Choroby nerek często rozwijają się stopniowo i długo nie dają objawów klinicznych. Z wiekiem spada wydolność nerek, co manifestuje się zmniejszeniem tzw. przesączania kłębuszkowego (filtracji kłębuszkowej, GFR).  GFR ocenić można oznaczając kreatyninę lub cystatynę C we krwi lub poprzez oznaczenie tzw. klirensu kreatyniny, do którego potrzebna jest zarówno próbka krwi, jak i dobowa zbiórka moczu. Wielkość GFR ma wpływ na dalsze zalecenia diagnostyczne i terapeutyczne. Duże znaczenie w diagnostyce chorób nerek ma badanie ogólne moczu z oceną jego osadu, pomocniczo wykonuje się też oznaczenia mocznika i kwasu moczowego. Poziom tej ostatniej substancji rośnie również w zaburzeniach biochemicznych leżących u podstawy niektórych dolegliwości stawowych. Do najbardziej znanych należy dna moczanowa.

ZMORA NASZYCH CZASÓW – CHOROBY CYWILIZACYJNE

Rozwój cywilizacji przyniósł nam dobrobyt – pożywienia zwykle mamy pod dostatkiem, często jemy mięso, a zdobycie pokarmu nie wymaga większej aktywności fizycznej. Dodatkowo wiele osób deklaruje, że najlepiej i najczęściej odpoczywa przed telewizorem lub komputerem. Otyłość, nieprawidłowa dieta i siedzący tryb życia, a więc czynniki, których wpływ nasila się z biegiem lat, prowadzić mogą do tzw. chorób cywilizacyjnych, z których najistotniejszymi są cukrzyca i miażdżyca. Rozwój tych schorzeń może prowadzić do poważnych powikłań. Niekontrolowana cukrzyca skutkować może m.in. chorobami nerek, zaburzeniami widzenia i neurologicznymi, przyczynia się też do rozwoju miażdżycy. Konsekwencjami miażdżycy mogą być poważne choroby sercowo-naczyniowe, takie jak choroba wieńcowa czy zawał serca.

U podłoża wymienionych chorób cywilizacyjnych leżą zaburzenia gospodarki energetycznej organizmu, które ocenić można oznaczając we krwi glukozę na czczo i lipidogram. Glukoza jest niezbędnym źródłem energii dla naszego organizmu, a jej nieprawidłowe wykorzystanie (wzrost stężenia tego cukru w surowicy) świadczyć może o obecności tzw. stanów przedcukrzycowych lub nawet rozwiniętej cukrzycy. Dwukrotne stwierdzenie poziomu glukozy powyżej 7mmol/l upoważnia lekarza do postawienia diagnozy cukrzycy. Do „żółtej kartki” porównać można natomiast sytuację, w której stężenie glukozy na czczo jest podwyższone, ale nie przekracza 7mmol/l. W takim przypadku lekarz powinien zlecić dalszą diagnostykę – test doustnego obciążenia glukozą.

Zmiany stłuszczeniowe można stwierdzić już w naczyniach krwionośnych dwulatków, ale to w piątej – szóstej dekadzie życia zapadalność na choroby układu krążenia jest największa. W ocenie ryzyka miażdżycy i chorób sercowo-naczyniowych stosuje się oznaczenie profilu lipidowego (lipidogramu). O wzroście ryzyka wnioskować można na podstawie podwyższonych stężeń cholesterolu całkowitego, lipoproteiny LDL (tzw. „złego” cholesterolu) i trójglicerydów (TG), czemu towarzyszyć może spadek stężenia lipoproteiny HDL (tzw. „dobrego” cholesterolu). Do szacowania ryzyka ostrego zespołu wieńcowego i stabilnej choroby wieńcowej wykorzystuje się też oznaczenie białka CRP metodą wysokoczułą (hsCRP). O podwyższonym ryzyku informuje hsCRP pomiędzy 3 a 10 mg/l. Modyfikacja diety i stylu życia nie jest „przereklamowana” i może istotnie poprawić wartości omawianych parametrów we krwi, zmniejszając zarówno ryzyko zapadnięcia na wspomniane choroby, jak i ich powikłań.

Zaleca się, aby opisane powyżej podstawowe badania laboratoryjne – morfologia krwi, badanie ogólne moczu, glukoza czy lipidogram oraz oznaczenia enzymów wątrobowych i białek związanych z funkcją nerek, u osób powyżej 50 rż. wykonywane były corocznie.

TSH

Poszczególne narządy i układy budujące nasze ciało nie funkcjonują w oderwaniu od siebie. Nad ich spójnym działaniem czuwają systemy nerwowy i hormonalny. Jednym z istotnych gruczołów endokrynnych (wydzielających hormony) jest tarczyca. Hormony przez nią uwalniane zapewniają odpowiednie tempo przemiany materii, regulują wzrost i rozwój ustroju. Zaburzenia jej funkcji mogą objawiać się jako przewlekle zmęczenie, problemy z zapamiętywaniem, utrzymaniem wagi i temperatury ciała czy uczucie niepokoju, bardziej swoistym objawem jest pojawienie się wola. Szczyt zachorowań na choroby tarczycy przypada na 50-60rż., 8,5-krotnie częściej występują one u kobiet niż u mężczyzn. Podstawowym badaniem oceniającym kondycję tarczycy jest pomiar stężenia hormonu wydzielanego przez przysadkę, a kontrolującego funkcję tarczycy – TSH. Może ono być uzupełnione o badanie samych hormonów tarczycy – fT3 i fT4 oraz specyficzne autoprzeciwciała. Interpretacji wyników tych badań powinien dokonywać lekarz.

STAROŚĆ NIE RADOŚĆ?

Statystycznie około 50 rż. statystyczna Polka wchodzi w okres okołomenopauzalny. Towarzyszy temu ustanie miesiączek, ale również wiele nieprzyjemnych dolegliwości, takich jak uderzenia gorąca, bezsenność, nadpobudliwość, złe samopoczucie czy zaburzenia funkcji seksualnych. O ile temat menopauzy jest szeroko omawiany w mediach nie tylko kobiecych, to męskie przekwitanie (andropauza) pozostaje w kręgu zainteresowania dość wąskich grup. Tymczasem panowie co prawda nie płaczą po ostatniej miesiączce, ale inne objawy maja bliźniaczo podobne do tych kobiecych – spadek libido i inne zaburzenia seksualne, rozdrażnienie, bezsenność, nadmierna potliwość.

Zmiany te spowodowane są spadkiem z wiekiem odpowiednio żeńskich (estrogeny i progesteron) i męskich (testosteron) hormonów płciowych, czemu w obu przypadkach towarzyszy wzrost stężenia przysadkowych hormonów kontrolujących gruczoły płciowe: FSH i LH. Poziomy wymienionych hormonów można oznaczyć we krwi, a ocena ich wyników pozwala stwierdzić, czy dolegliwości zdrowotne są spowodowane przekwitaniem i czy wskazane jest rozpoczęcie terapii. Zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn właściwie wdrożona suplementacja hormonalna może zniwelować uciążliwe objawy niedostatku hormonów, jak i zapobiec rozwojowi takich chorób jak osteoporoza, cukrzyca i miażdżyca.

ZŁODZIEJKA KOŚCI

Wspomniana osteoporoza zwykle dotyka kobiety po menopauzie i mężczyzn po 70 rż., co ma związek ze spadkiem poziomu hormonów o ochronnym wpływie na kości. Zmniejszenie masy tkanki kostnej skutkuje zwiększeniem podatności na złamania i obniżeniem komfortu życia. Pośrednio, poprzez powikłania zakrzepowo-zatorowe, może również prowadzić do śmierci. Wstępnym badaniem w kierunku osteoporozy może być ocena gospodarki mineralnej (stężeń wapnia całkowitego i fosforu nieorganicznego we krwi), która związana jest ze stanem kości. Centralne miejsce w diagnostyce osteoporozy zajmuje badanie gęstości mineralnej kości (BMD), ale coraz częściej wykorzystuje się również laboratoryjne oznaczanie tzw. markerów kostnych we krwi i/lub moczu. Należą do nich m.in. C-końcowy usieciowany telopeptyd kolagenu typu I (CTX), winianooporna kwaśna fosfataza, izoenzym kostny fosfatazy zasadowej (b-ALP), osteokalcyna (OC) oraz oznaczany w moczu pyrylinks D (dezoksypirydynolina, DPD). Wzrost stężenia tych substancji biochemicznych może wskazywać na zwiększone ryzyko złamań kości – i to niezależnie od wyniku BMD. Markery kostne są też szczególnie przydatne w monitorowaniu terapii osteoporozy – spowodowane leczeniem zmiany ich stężeń pojawiają się szybciej niż efekt widoczny w badaniu BMD. Sukces terapii osteoporozy uwarunkowany jest prawidłowym poziomem (30-50ng/ml) witaminy D w organizmie. Laboratoryjne oznaczanie jej poziomu pomaga osiągnąć optymalny efekt leczenia.

NOWOTWORY

Mutacje będące potencjalnym początkiem nowotworu pojawiają się u każdego z nas. Prawie wszystkie są jednak naprawiane przez różnorodne mechanizmy komórkowe. Z wiekiem mechanizmy te stają się zawodne, stąd zwiększa się też zapadalność na choroby nowotworowe – większość zachorowań na nowotwory złośliwe występuje po 60rż. Do trzech najczęstszych należą nowotwory płuc, jelita grubego (u obu płci) oraz piersi i prostaty (odpowiednio u kobiet i mężczyzn). Podstawą skutecznego leczenia nowotworów jest ich wczesne rozpoznanie, kiedy to większość jest uleczalna! Opiera się ono na regularnych badaniach lekarskich i obrazowych, ale medycyna laboratoryjna również ma swój udział w diagnostyce i leczeniu chorób nowotworowych. We krwi można bowiem oznaczać poziom tzw. markerów nowotworowych. Są to substancje wytwarzane przez tkanki nowotworu, więc ich stężenie rośnie u chorych. Trzeba jednak pamiętać, że większość obecnie dostępnych w diagnostyce laboratoryjnej markerów nie jest w pełni specyficzna – ich podwyższony poziom nie zawsze oznacza nowotwór. O zwiększonym ryzyku raka zwykle mówimy przy stężeniu markera kilkukrotnie przekraczającym górną granicę normy. Markery nowotworowe sprawdzają się jednak w monitorowaniu efektywności terapii – zmiany ich poziomu przed, w trakcie i po leczeniu zwykle (choć nie zawsze!) odzwierciedlają dynamikę choroby, tzn. są wysokie w jej trakcie, spadają do wartości normalnych przy efektywnym leczeniu, a ponownie rosną w przypadku wznowy. Interpretacja wyników oznaczeń markerów nowotworowych musi być zawsze dokonywana przez lekarza.

Rak jelita grubego

Według statystyk Krajowego Rejestru Nowotworów (KRN) 94% zachorowań n nowotwory złośliwe jelita grubego występuje po 50rż. Z wiekiem ryzyko zachorowania wzrasta, jest też 1,5-2x wyższe dla mężczyzn. Niepokojącym sygnałem jest np. zmiana rytmu wypróżnień czy pojawienie się krwi w stolcu. Niewidoczne gołym okiem ilości krwi w kale można wykryć w badaniu laboratoryjnym kału  – najlepiej przez 3 kolejne dni. Największe znaczenie dla wykrycia choroby mają badania obrazowe, spośród których najdokładniejszym jest kolonoskopia. W diagnostyce może też pomóc oznaczanie markerów CA 19-9 i CEA. Nie są one specyficzne dla raka jelita grubego, mogą też rosnąć w innych nowotworach przewodu pokarmowego czy chorobach zapalnych, np. trzustki. Poziom CA 19-9 rośnie też w raku jajnika, a CEA jest wyższy u palaczy. Częstotliwość i rodzaj badań profilaktycznych w kierunku raka jelita grubego należy ustalić z lekarzem.

Rak piersi

KRN podaje, że 50% zachorowań na raka piersi występuje w piątej i szóstej dekadzie życia. W jego diagnostyce niezbędne są badania obrazowe, takie jak mammografia. Część przypadków tego raka jest uwarunkowana genetycznie – chorują nosicielki mutacji BRCA. Mutacja ta występuje rodzinnie, a jej obecność można wykazać w badaniu laboratoryjnym. Należy je wykonać u pacjentki chorej na nowotwór piersi, a w przypadku dodatniego wyniku również u jej krewnych. Obecność mutacji wskazuje na duże ryzyko rozwoju nowotworu. W takim przypadku wskazana jest większa częstotliwość badań profilaktycznych, takich jak mammografia czy oznaczanie poziomu markera CA 15-3.

Rak jajnika

80% zachorowań na raka jajnika występuje po 50 rż. (KRN), a zapadalność na ten nowotwór jest coraz wyższa. Jednocześnie jest on czwartą z najczęstszych przyczyn zgonów nowotworowych u kobiet w Polsce. Jego ryzyko wzrasta wraz z liczbą owulacji – tzn. m.in. u kobiet, które wcześnie zaczęły miesiączkować, nie rodziły czy nie stosowały antykoncepcji hormonalnej. Czynnikami ryzyka są też stany zapalne miednicy mniejszej i wysokotłuszczowa dieta. Część pacjentek, tak jak w przypadku nowotworu piersi, jest nosicielkami mutacji BRCA. Regularne badanie ginekologiczne ma największe znaczenie w wykrywaniu choroby. Oznaczanie markera nowotworowego CA-125 może być pomocniczo wykorzystywane w diagnozowaniu raka jajnika u kobiet, u których jest on podejrzewany lub kontroli pacjentek z podwyższonym ryzykiem tego nowotworu, np. nosicielek mutacji BRCA. Głównie sprawdza się jednak w monitorowaniu efektywności terapii. Od niedawna oznacza się również marker HE-4. Badanie to jest czulsze i bardziej swoiste niż CA-125, co znaczy, że pozwala wykryć nowotwór na wcześniejszym etapie i z większą pewnością – HE4 znacznie rzadziej niż CA-125 wzrasta w nienowotworowych schorzeniach ginekologicznych oraz nowotworach innych niż rak jajnika. Marker ten pozwala też na wykrycie raków jajnika nieprodukujących CA-125 oraz wczesnych stadiów raka jajnika, kiedy poziom CA-125 może być w normie.

Rak gruczołu krokowego (prostaty)

Według KRN ryzyko zachorowania na raka prostaty gwałtownie rośnie w szóstej i siódmej dekadzie życia, jednak światowe wytyczne zalecają coroczne profilaktyczne badania w jego kierunku wszystkim mężczyznom już po 50rż., co ma związek zarówno z dużą częstością zachorowań w tej grupie wiekowej, jak i bezobjawowym początkiem choroby. Oprócz wieku rakowi prostaty sprzyja wysokotłuszczowa dieta, rak prostaty wśród krewnych czy zanieczyszczenia środowiska. Do badania w kierunku tego schorzenia powinny skłonić problemy z oddawaniem moczu, pojawienie się krwi w moczu lub nasieniu i bóle w okolicy krocza. W diagnostyce tego raka gruczołu krokowego równie ważne są: lekarskie badanie per rectum i laboratoryjne oznaczanie poziomu markera PSA we krwi. U mężczyzn powyżej 40rż. jego stężenie powinno być niższe niż 4 ng/ml, wartości pomiędzy 4 a 10 ng/ml wskazują na podejrzenie łagodnego rozrostu lub zapalenia gruczołu krokowego, powyżej 10 ng/ml – na podwyższone ryzyko raka prostaty. W niektórych przypadkach raka stężenie PSA może być umiarkowanie podwyższone. Do różnicowania nowotworu od innych schorzeń prostaty stosuje się wtedy oznaczanie tzw. wolnej frakcji markera (fPSA) oraz jego stosunku do PSA całkowitego. Należy też pamiętać, że „fałszywe” (bez związku z chorobą) podwyższenie poziomu PSA następuje do 48 godzin po ejakulacji i mechanicznej stymulacji gruczołu (np. podczas badania per rectum, biopsji), więc krew do badania należy oddać unikając współwystępowania tych interferujących czynników.

 

Okres dojrzałości może być okresem drugiej młodości. By móc jak najdłużej cieszyć się życiem należy być jednak świadomym ograniczeń i zagrożeń. Odpowiednia profilaktyka pozwala wcześnie wykryć nieprawidłowości, a w konsekwencji uniknąć rozwoju chorób i wystąpienia ich powikłań.