23 sierpnia 2017

Infekcje okolic intymnych

POWRÓT

Duża część kobiet wykazuje tendencję do zapadania na różnego rodzaju infekcje okolic intymnych. W niniejszym artykule podpowiadamy, jak je rozpoznać, kto znajduje się w grupie ryzyka, jak można zminimalizować objawy infekcji i ustrzec się przed ich nawrotami.

Jakie są najczęstsze objawy infekcji intymnych?

Infekcje urogenitalne to dość złożony problem, ale patrząc z punktu widzenia zagrożonej nimi kobiety, najlepiej podzielić je na dwa typy: objawowe i bezobjawowe. Infekcje objawowe, które nie mogą pozostać niezauważone, to zazwyczaj infekcje drożdżakowate, bakteryjno-drożdżakowate lub te wywołane przez pierwotniaki. Jedną z nich jest, zanikająca stopniowo w polskiej populacji, rzęsistkowica, wywoływana przez pierwotniaka – rzęsistka pochwowego. To, co charakterystyczne w tym typie infekcji, to jej zewnętrzne objawy, objawiające się głównie w pochwie – stąd określenie ich zapaleniami pochwy i sromu (vulvovaginitis). Infekcji często towarzyszą też upławy – co, w przypadku pozostawienie zakażenia bez leczenia jest groźne dla zdrowia kobiety i może mieć poważne, długofalowe skutki.

Infekcje o podłożu grzybiczym – jak je leczyć?

Częstym powikłaniem po leczeniu antybiotykami są infekcje drożdżakowate. Mogą one wystąpić zwłaszcza wtedy, gdy w trakcie leczenie infekcji bakteryjnej antybiotykami lub tuż po niej nie zastosowano preparatu osłonowego lub przeciwgrzybicznego. Zdarza się też, że niedoleczona infekcja o podłożu grzybiczym w słabszym dla organizmu okresie (niedosypiania, zmęczenia, odchudzania, długotrwałego stresu), wraca ze zdwojoną siłą.

Wiele pacjentek nie zdaje sobie sprawy, że głównym miejscem bytowania drożdżaków jest nasz przewód pokarmowy, skąd infekcja bezproblemowo może migrować do narządu rodnego. Dlatego też leczenie przeciwgrzybiczne prowadzone jest na bazie leków doustnych. Przy stwierdzeniu infekcji stref intymnych, warto pamiętać, że nawet jeśli partner kobiety nie ma widocznych objawów zakażenia drożdżakami, również powinien poddać się leczeniu – zarówno dla własnego zdrowia, jak również, by nie ryzykować wtórnych infekcji u partnerki.

Infekcje przebiegające bezobjawowo – jak je wykryć?

Infekcje bezobjawowe, to przede wszystkim te wywoływane przez bakterie, zwłaszcza atypowe bakterie z rodzaju Mycoplasma i Ureaplasma oraz Chlamydię trachomatis. Do zakażeń bezobjawowych należy podchodzić poważnie, ponieważ proces ich rozwoju jest niezauważalny, a nieleczony może być katastrofalny w skutkach. Jego następstwami mogą być na przykład problemy z zajściem w ciążę, a także przewlekłe stany zapalne.

Groźne dla zdrowia konsekwencje dotyczą także mężczyzn, ponieważ ten typ infekcji klasyfikowany jest jako choroby przenoszone drogą płciową. Wśród najczęstszych następstw nieleczenia tego typu zakażeń, należy wymienić: zapalenia prostaty lub/i pęcherzyków nasiennych, a także nieprawidłowe wartości nasienia, prowadzące do niepłodności.

Chlamydioza to przenoszona drogą płciową infekcja, którą wywołuje bakteria, Chlamydia trachomatis. Jej nosicielami często bywają mężczyźni, dla których stan ten jest bezobjawowy. Zakażone kobiety, również mogą przechodzić infekcje bezobjawowo, niekiedy jednak odczuwają ból przy oddawaniu moczu, cierpią na upławy i uporczywy świąd. Jedyna skuteczna forma leczenia chlamydiozy to antybiotykoterapia, która, niestety, nie gwarantuje braku nawrotów. Jest to tym groźniejsze, że infekcje o tym podłożu znacząco zwiększają podatność organizmu na wystąpienie opryszczki (także narządów płciowych) oraz stanów zapalnych miednicy mniejszej. Ze względu na powszechne stosowanie antybiotyków makrolidowych (klarytromycyna, azytromycyna), występowanie chlamydii zostało obecnie znacząco ograniczone. Stosowanie antybiotyków z wymienionych wyżej grup, np.  ze względu na infekcję zatok czy dróg oddechowych, niejako „przy okazji” pozwoliło części pacjentów uporać się z chlamydią.

Niestety znacznie mniej korzystnie wygląda sprawa zakażeń innymi, nietypowymi bakteriami, wywołującymi zakażenia urogenitalne- mykoplazmami i ureaplazmami. Według rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego (PTG), pacjenci uskarżający się na infekcje urogenitalne, powinni być poddawani rutynowym badaniom przesiewowym w kierunku typowych patogenów urogenitalnych. Niestety, jest to zaledwie założenie, ponieważ niezbędne do tego procesy diagnostyczne nie są jeszcze refundowane.

Najskuteczniejszą metodą wykrywania obecności tych drobnoustrojów są badania molekularne, opierające się na wykrywaniu materiału genetycznego bakterii w próbce moczu lub wymazie pobranym od pacjenta. Obecnie istnieje także możliwość zamówienia zestawu do pobrania materiału także w warunkach domowych. Badanie wykrywa obecność DNA 7 patogenów, które są najczęstszymi przyczynami infekcji intymnych u kobiet.