Koronawirus

02 marca 2021

Nowe badanie ilościowe przeciwciał anty-SARS-CoV-2 – Koronawirus SARS-CoV-2, przeciwciała neutralizujące anty-S, ilościowo

Z początkiem marca 2021r. ogólnopolska sieć laboratoriów medycznych DIAGNOSTYKA wdrożyła nową strategię badań przeciwciał anty-SARS-CoV-2. Powodem ku temu była znacząca zmiana roli oznaczeń przeciwciał – z wspomagającej diagnostykę zakażeń i kontrolę epidemiologiczną do wskaźnika odporności humoralnej. Wskaźnika, a nie wyznacznika. Obecność przeciwciał we krwi pacjenta jest wyrazem odpowiedzi immunologicznej na stymulację patogennym antygenem – czy to w przebiegu infekcji, czy to po szczepieniu. W dłuższym okresie po chorobie bądź immunizacji poziom przeciwciał może spadać, nie zmienia się jednak ilość komórek pamięci, warunkujących szybkie pobudzenie produkcji przeciwciał po ponownym kontakcie z patogenem. By badania serologiczne mogły spełnić powyższą funkcję, ważne było uwzględnienie dwóch aspektów: Badania nad odpowiedzią immunologiczną na infekcję SARS-CoV-2 wskazały, że główną rolę w obronie przed wirusem odgrywają przeciwciała rozpoznające antygen S (ang. spike, białko kolca) wirusa SARS-CoV-2. Jednocześnie wykazano, że ten rodzaj przeciwciał może utrzymywać się we krwi dłużej niż przeciwciała skierowane przeciwko białku nukleokapsydu (N) wirusa SARS-CoV-2. Drugim, bardzo istotnym aspektem jest rozpoczęcie szczepień przeciw COVID-19. Wszystkie dostępne obecnie w Unii Europejskiej szczepionki (Pfizer/BioNTech, Moderna, AstraZeneca), oparte są na białku S wirusa SARS-CoV-2. Biorąc powyższe pod uwagę, testem rekomendowanymi przez laboratoria DIAGNOSTYKA jest badanie (4850) Koronawirus SARS-CoV-2, przeciwciała neutralizujące anty-S, ilościowo. To nowe badanie ilościowe wykrywa przeciwciała skierowane przeciwko białku S SARS-CoV-2, a więc te, których obecność jest skorelowana ze zdolnością neutralizacji („unieszkodliwiania”) wirusa. Producenci, których testy stosowane są przez laboratoria DIAGNOSTYKA wykazali, że istnieje związek pomiędzy dodatnim wynikiem przeciwciał w danym teście, a dodatnim wynikiem testu mikroneutralizacji, który uznawany jest za wskaźnik „sprawności działania” przeciwciał – a więc faktycznej odporności. Jednocześnie badanie to może być wykonywane zarówno u osób, które przechorowały COVID-19, jak i zaszczepionych przeciw tej chorobie. Ta druga grupa wytworzy przeciwciała jedynie przeciwko temu antygenowi; w testach opartych na białku N osoby te uzyskałyby wyniki ujemne. Nowe badanie ilościowe przeciwciał anty-SARS-CoV-2, wykonywane jest ponadto testami zwalidowanymi względem standardu WHO, co pozwala na wyrażanie ich wyników w międzynarodowych jednostkach BAU/ml. Jeśli w przyszłości pojawią się rekomendacje co do tzw. miana zabezpieczającego lub miana, które pozwala na odłożenie szczepienia w czasie, wartości te będą prawdopodobnie wyrażone w tej właśnie jednostce. Trzeba jednak pamiętać, że dokładna swoistość oznaczanych przeciwciał w poszczególnych technologiach jest różna, a co za tym idzie, wartości liczbowych uzyskanych w laboratoriach posługujących się różnymi technologiami nie można porównywać. Pomimo tej samej jednostki, interpretacja powinna być dokonywana w odniesieniu do wartości odcięcia (ang. cut-off), właściwych dla danej technologii. Sprawdź badanie w e-Sklepie

02 marca 2021

Aspiryna a koronawirus. Czy kwas acetylosalicylowy pomoże łagodniej przejść chorobę?

Kwas acetylosalicylowy, czyli aspiryna – na co działa i kiedy się ją stosuje? Czy można ją wykorzystać w leczeniu COVID-19? Aspiryna – działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe i przeciwgorączkowe Aspiryna, czyli właściwie kwas acetylosalicylowy, to niesteroidowy lek przeciwzapalny o działaniu przeciwgorączkowym, przeciwbólowym i przeciwzapalnym. Takie działanie aspiryny wykorzystuje się w uśmierzaniu bólu, leczeniu stanów gorączkowych i zapalnych. Stosuje się ją w leczeniu przeziębienia i grypy, bóli głowy, bóli zębów, bóli menstruacyjnych czy bóli mięśni i tkanek okołostawowych. Aspiryna – działanie przeciwpłytkowe W małych dawkach, kwas acetylosalicylowy wywiera także działanie antyagregacyjne czyli zmniejsza zlepianie się płytek krwi. Dzięki tej właściwości, stosuje się go w wielu przypadłościach wymagających leczenia przeciwpłytkowego, np. doraźnie oraz w profilaktyce zawału serca czy udaru mózgu, w przewlekłej chorobie wieńcowej czy zarostowej miażdżycy tętnic obwodowych. Jak działa aspiryna? Kwas acetylosalicylowy hamuje cyklooksygenazy: COX-1 i COX-2 (przede wszystkim COX-1), co uniemożliwia syntezę prostaglandyn (które uczestniczą w rozwoju reakcji zapalnej, przewodzeniu bólu i powstawaniu gorączki) oraz warunkuje długotrwałe działanie przeciwpłytkowe. Dzięki acetylacji COX-2, sprzyja także wytwarzaniu przeciwzapalnych lipoksyn. Do działań niepożądanych zalicza się dolegliwości z przewodu pokarmowego (bóle w nadbrzuszu, krwotoczne zapalenie błony śluzowej żołądka, wrzody trawienne), małopłytkowość, zaburzenie czynności nerek oraz wątroby czy odczyny alergiczne. Aspiryna – działanie a infekcja koronawirusem SARS-CoV-2 Niemal rok temu, Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła stan pandemii COVID-19, czyli choroby spowodowanej przez koronawirusa SARS-CoV-2. Przez ostatnie miesiące, naukowcy na całym świecie, stale pracują nad „rozpracowaniem” choroby- określeniem jej przebiegu, wynalezieniem skutecznego leczenia i analizą ewentualnych powikłań. U 80% chorych, obraz kliniczny choroby jest łagodny- objawy nie są bardzo nasilone i wycofują się po 1-2 tygodniach, ale u pozostałej 1/5 osób, COVID-19 przebiega w sposób ciężki. Niestety, jak dotąd nadal nie ustalono pewnych schematów leczenia przyczynowego, które pozwoliłyby na całkowicie skuteczną terapię. Jednym z poważnych powikłań choroby, są incydenty zakrzepowo-zatorowe. W jaki sposób i czy w ogóle można wykorzystać kwas acetylosalicylowy? Działanie aspiryny stanowi przedmiot zainteresowania naukowców. Dr J. H. Chow oraz dr M. A. Mazzeffi z Uniwersytetu w Maryland skupili się na przeciwpłytkowych właściwościach kwasu acetylosalicylowego. Podczas obserwacji grupy 412 chorych na COVID-19, uznali że stosowanie aspiryny wiązało się z istotnym statystycznie zmniejszeniem ryzyka konieczności hospitalizacji na oddziale intensywnej terapii, mechanicznej wentylacji oraz zgonu podczas pobytu w szpitalu. Jednocześnie, nie zaobserwowano poważnych działań niepożądanych stosowania leku, takich jak np. krwawienia. Badanie miało jednak charakter jedynie obserwacyjny i nie udowodniono jednoznacznie związku przyczynowo-skutkowego. Jak podkreślają autorzy badania, wstępne wyniki są obiecujące, ale niewątpliwie wymagają dalszych analiz i potwierdzenia. Zgodnie z clinicaltrials.gov, badań klinicznych analizujących wpływ kwasu acetylosalicylowego na przebieg infekcji wywołanej wirusem SARS-CoV-2 jest znacznie więcej. Należą do nich PEAC (ang. Protective effects of aspirin on COVID-19 patients), LEAD- COVID (Low risk, early aspirin and Vitamin D to reduce Covid-10 hospitalizations) czy RECOVERY (The Randomised Evaluation of COVid-19 thERapY). Badanie RECOVERY to jedno z największych badań klinicznych, badających metody leczenia pacjentów hospitalizowanych z powodu COVID-19. Przedmiotem zainteresowania jest wykorzystanie przeciwpłytkowego działania aspiryny w prewencji tworzenia zakrzepów w przebiegu choroby oraz ocena profilu bezpieczeństwa i ewentualnych działań niepożądanych takich jak np. krwawienia. Program RECOVERY określa także wpływ innych środków i metod leczenia na przebieg choroby (np. azytromycyny, osocza ozdrowieńców czy deksametazonu). Na podstawie wyników analiz klinicznych można oczekiwać, że wczesne zastosowanie aspiryny u chorych na COVID-19 wpływa na hamowanie replikacji wirusa, agregację płytek krwi, wywiera działanie przeciwzapalne i przeciwdziałające urazom płuc, zmniejsza częstość powikłań sercowo-naczyniowych, częstość  ciężkich i krytycznych przypadków, skracając pobyt w szpitalu. Wczesne leczenie aspiryną i witaminą D w COVID-19 o łagodnym przebiegu może łagodzić stan prozakrzepowy i zmniejszać liczbę hospitalizacji. Kwas acetylosalicylowy posiada szereg istotnych zalet. Jest dobrze poznaną, niedrogą i szeroko dostępną na świecie substancją. Warto jednak pamiętać, że jego stosowanie wiąże się także z ryzykiem skutków ubocznych i zanim wprowadzi się go do schematów leczenia, konieczna jest szczegółowa analiza stosunku spodziewanych korzyści do ryzyka działań niepożądanych. Jak na razie, u pacjentów z rozpoznanym COVID-19, którzy przyjmują kwas acetylosalicylowy z powodu chorób współistniejących, zaleca się kontynuację leczenia. Pozostały profil działania aspiryny także jest warty uwagi. Jej działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwgorączkowe wykorzystuje się w leczeniu rozmaitych stanów gorączkowych, dolegliwości bólowych oraz w infekcjach. Czy możesz zastosować ją w przebiegu COVID-19? Wiele zależy od Twojego stanu, chorób towarzyszących i innych zażywanych przez Ciebie leków. Spektrum przebiegu infekcji wirusem SARS-CoV-2 jest szerokie. Jako bezobjawowe zakażenie nie wymaga żadnego leczenia, a niepowikłana choroba może wymagać jedynie łagodzenia objawów takich jak bóle głowy, mięśni, gorączka czy kaszel. Ciężki COVID-19 jest natomiast leczony w szpitalu, w niektórych przypadkach na oddziale intensywnej terapii. Jeśli chorujesz na COVID-19, koniecznie stosuj się do zaleceń swojego lekarza. Pamiętaj, że kwas acetylosalicylowy niesie ryzyko działań niepożądanych i nie dla wszystkich jest odpowiedni. Nadwrażliwość na salicylany, astma aspirynowa, czynna choroba żołądka lub dwunastnicy czy zaburzenia krzepnięcia to tylko niektóre przeciwwskazania do jego przyjmowania, a równoczesne stosowanie niektórych leków zwiększa ryzyko skutków ubocznych. Nie stosuj kwasu acetylosalicylowego, ani innych preparatów, bez porozumienia z lekarzem. Bibliografia: https://www.medonet.pl/koronawirus-pytania-i-odpowiedzi/leczenie-koronawirusa,czy-aspiryna-moze-pomoc-przy-covid-19-,artykul,40558410.htmlhttps://www.aspirin-foundation.com/forum/aspirin-and-covid-19-2/https://www.recoverytrial.net/news/aspirin-to-be-investigated-as-a-possible-treatment-for-covid-19-in-the-recovery-trialFarmakologia – pod red. R. Korbuta.

01 marca 2021

Program monitorowania odporności na koronawirusa

UWAGA! PROGRAM ZOSTAŁ ZAKOŃCZONY! Zachęcamy do wzięcia udziału w naszym programie monitorowania odporności na wirusa SARS-CoV-2. Podczas trwania programu oferujemy nowy pakiet Koronawirus SARS-CoV-2 – monitorowanie odporności, przeciwciała neutralizujące anty-S, ilościowo. Po zakupie pakietu wymagane są 3 osobne pobrania badania, które wykrywa przeciwciała anty-S (zwykle IgG), rozpoznające białko S wirusa. Test może być stosowany dla oceny odporności przeciw koronawirusowi, powstającej: po przechorowaniu COVID-19 (przeciwciała przeciw białku S powinny utrzymywać się we krwi przez co najmniej kilka miesięcy od choroby),po szczepieniu preparatami opartymi o białko S wirusa SARS-CoV-2, a więc wszystkimi szczepionkami dostępnymi obecnie (Pfizer/BioNtech, Moderna, Astra Zeneca). Obecność i stężenie przeciwciał u osoby zaszczepionej na COVID-19 w pełnym cyklu może odzwierciedlać jej odpowiedź na szczepienie oraz stopień odporności na zachorowanie. Przyjmuje się, że im wyższy poziom przeciwciał, tym większa odporność. Badania z pakietu zalecamy wykonać w następujących terminach: osoby planujące szczepienie pierwsze badanie przed planowanym szczepieniem drugie badanie 10-14 dni po 2. dawce szczepienia trzecie badanie w celu sprawdzenia stężenia przeciwciał (nie później niż 31.12.2021 r.) ozdrowieńcy pierwsze badanie nie wcześniej niż 2 tyg. po wyzdrowieniu drugie i trzecie badanie w celu sprawdzenia stężenia przeciwciał np. co miesiąc (nie później niż 31.12.2021 r.) zaszczepieni pierwsze badanie co najmniej 10-14 dni po 2. dawce szczepienia drugie i trzecie badanie w celu sprawdzenia przeciwciał np. co 2 miesiące (nie później niż 31.12.2021 r.) Zakup pakietu  Pakiet Koronawirus SARS-CoV-2 – monitorowanie odporności, przeciwciała neutralizujące anty-S, ilościowo można zakupić: online w e-Sklepie DIAGNOSTYKI – po zakupie pakietu otrzymuje się voucher, który należy pokazać w Punkcie Pobraństacjonarnie – zakupu pakietu można również zakupić w placówki Punkty Pobrań, które wykonują badanie Koronawirus SARS-CoV-2, przeciwciała neutralizujące anty-S, ilościowo można sprawdzić w Katalogu Punktów Pobrań po zaznaczeniu checkboxa „SARS-CoV-2 badania serologiczne”. Założenia Programu Cena Pakietu Koronawirus SARS-CoV-2 – monitorowanie odporności przeciwciała neutralizujące anty-S, ilościowo wynosi 299 zł i naliczana jest przy pierwszym oznaczeniuPacjent zgłasza się na kolejne pobrania do tego samego Punktu Pobrań – badania są wykonywane bezpłatnieNie można przekazać niewykorzystanych badań innej osobieZakup pakietu badań w ramach Programu jest możliwy do 30.06.2021 r., a wykonanie poszczególnych oznaczeń do 31.12.2021 r.

24 lutego 2021

Szczepionki Pfizer (Comirnaty), Moderna Biotech, Astra Zeneca – podobieństwa i różnice, prawdy i mity

Stosowane obecnie w Polsce szczepionki przeciw COVID-19, pochodzące od trzech różnych producentów: Pfizer (Comirnaty), Moderna Biotech i Astra Zeneca, indukują efektywnie odporność na SARS-CoV-2, choć w oparciu o różne mechanizmy. Co je łączy? Wszystkie trzy wykazują udowodnioną skuteczność; wszystkie trzy indukują produkcję przeciwciał skierowanych przeciwko białku S – szczytowemu białku kolca wirusa; wszystkie trzy, zgodnie z przedstawioną charakterystyką produktu leczniczego: „…wskazane (są) do czynnego uodparniania osób w wieku od 18 (Comirnaty od 16) lat w celu zapobiegania chorobie COVID-19 wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2”. Niestety, wszystkie trzy łączy również… nieufność części potencjalnych pacjentów, obawiających się głównie wpływu szczepionki na kod genetyczny zaszczepionego! Zarzuty w stosunku do najmłodszej na naszym rynku szczepionki, Astra Zeneca, są najostrzejsze. Krytykowane jest rzekome oparcie produkcji szczepionki na preparowanych ludzkich płodach, padają ostrzeżenia przed możliwością wymknięcia się spod kontroli stosowanego w szczepionce jako wektor adenowirusa, podkreślana jest nieprzydatność szczepionki dla osób po 65 roku życia. W prezentowanym tekście, wykorzystującym między innymi charakterystyki produktu leczniczego opisywanych szczepionek, przedstawiamy istotne szczegóły dotyczące najsilniej cenzurowanej przez opinie publiczną i budzącej największe emocje szczepionki Astra Zeneca w zestawieniu z danymi dotyczącymi dwóch pozostałych, podobnych do siebie i „oswojonych” już preparatów. Szczepionki Pfizera i Moderny podawane w dwóch dawkach, w odstępach, odpowiednio: trzech i czterech tygodni, zawierają jednoniciowy informacyjny RNA (ang. messenger RNA, mRNA) wirusa SARS-CoV-2, wytworzony in silico, czyli z wykorzystaniem bezkomórkowej transkrypcji in vitro na odpowiedniej matrycy DNA. W obu przypadkach szczepionkowy mRNA koduje szczytowe białko S – białko kolca (ang. spike) SARS-CoV-2, odpowiedzialne za łączenie wirusa z receptorem ACE2 atakowanej komórki. Po związaniu z ACE2 wirus wnika do wnętrza komórki. W preparatach Pfizera i Moderny mRNA „opakowany” jest w nanocząsteczki lipidowe ulegające fuzji z lipidami błony komórkowej, w wyniku której szczepionkowy mRNA „wlewa” się do komórki. Wchłonięty przez komórki mRNA nie przenika do jądra, nie łączy się z genomem komórki i nie ulega powieleniu, czyli replikacji. Jest jedynie krótkotrwale wykorzystywany przez komórkę jak program dla syntezy wirusowego białka S. Potem, tak, jak w przypadku aktywnej infekcji SARS-CoV-2, wydzielone poza komórki w miejscu szczepienia białko S rozpoznawane jest jako białko obce przez komórki układu odpornościowego, co stymuluje przeciwwirusową odpowiedź immunologiczną. Powstają komórki efektorowe: cytotoksyczne limfocyty T odpowiedzialne za odpowiedź komórkową (np. bezpośrednie niszczenie przez limfocyty T zainfekowanych wirusem komórek organizmu); limfocyty B produkujące przeciwciała przeciwwirusowe anty-S w ramach tzw. odpowiedzi humoralnej oraz komórki pamięci T i B zapewniające odbudowę odporności obu typów w przypadku reinfekcji wirusem. Różniąca się od opisanych szczepionka Astra Zeneca, zawiera rekombinowany, pozbawiony (tak!) możliwości namnażania w organizmie człowieka (pozbawiony odpowiedzialnych za namnażanie regionów genomu: E1 i E3) adenowirus małpi (ChAdOx1) z wbudowanym genem kodującym białko S wirusa SARS-CoV-2. W jej przypadku, to adenowirus, a nie nanocząstkowe lipidy, stanowi nośnik – wektor, umożliwiający wniknięcie do komórek szczepionego programu dla syntezy białka S wirusa SARS-CoV-2. Wybór małpiego, a nie ludzkiego, adenowirusa na nośnik genu S zredukował ryzyko zniszczenia wirusowego wektora przez zastane u szczepionego przeciwciała dla adenowirusów ludzkich, dość u ludzi powszechnych. Przeciwciała takie wpłynęłyby na istotne osłabienie skuteczności szczepionki. Usunięcie regionów E1 i E3 adenowirusa nie tylko pozbawia go szans na namnażanie, lecz dodatkowo zwiększa jego „nośność” jako wektora. We wnętrzu zainfekowanej przez adnenowirusa komórki dochodzi do uwolnienia fragmentu DNA kodującego białko S i jego translokacji do jądra komórkowego. W jądrze gen ulega ekspresji, czyli przepisaniu z DNA na RNA. Istotne jest, że szczepionkowe DNA (rekombinowanego adenowirusa) nie wbudowuje się do genomu ludzkiego i nie powoduje w nim jakichkolwiek zmian! Na krótki czas mechanizmy komórkowe przestawiają się na „produkcję wojenną”: syntezę immunogennego białka S, o najbardziej pożądanej dla efektywności szczepienia, strukturze tzw. trimeru w pierwotnej konformacji (formie z przed ataku na komórkę). W miejscu wstrzyknięcia szczepionki dochodzi do syntezy białka S wirusa i indukcji opisanej już odpowiedzi immunologicznej. Szczepionkę należy podawać w dwóch dawkach w odstępie 4 do 12 tygodni, czyli nieco dłuższym, niż dwóch pozostałych. Skąd imputowany związek szczepionki Astra Zeneca z cywilizacją śmierci, płodami ludzkimi, itp.? Z szeroko dostępnych internetowych półprawd. W charakterystyce produktu leczniczego wyczytać można, iż dawka szczepionki zawiera „…adenowirus szympansi (ChAdOx1-S) z sekwencją kodującą glikoproteinę S wirusa SARS-CoV-2…, wytwarzany w genetycznie zmodyfikowanych, ludzkich embrionalnych komórkach nerki (HEK)293”. Stąd prosty wniosek o wykorzystaniu płodów ludzkich do produkcji preparatu. Tymczasem, komórki HEK293 są komórkami tzw. linii komórkowej wyprowadzonej w 1973 roku z komórek nerki pojedynczego embrionu ludzkiego, transformowanych za pomocą DNA ludzkiego adenowirusa Ad5. Termin: linie komórkowe oznacza „unieśmiertelnione” komórki określonej tkanki, posiadające praktycznie nieograniczoną zdolność do wzrostu w hodowlach in vitro. Stanowią one materiał dla wystandaryzowanych, bezkrwawych, zgodnych z zasadami etyki, eksperymentów badawczych. Prawdopodobnie najbardziej znana linia komórkowa, HeLa, wywodząca się z komórek raka szyjki macicy zmarłej w 1951 r. kobiety, stosowana jest w laboratoriach na całym świecie od 70 lat. Komórki HEK293, podatne na zakażenie adenowirusami i DNA adenowirusów, od 50 lat są stosowane w biotechnologii, badaniach wirusologicznych, genetycznych i toksykologicznych. Niepewność co do przydatności szczepionki Astra Zeneca u osób starszych nie była wyłącznie naszym krajowym problemem. Podobne wątpliwości miały niektóre kraje Europejskie: Austria, Francja czy Niemcy. Jednakże 30 grudnia 2020 roku Brytyjska Agencja Regulacyjna ds. Leków i Opieki Zdrowotnej, MHRA (ang. The Medicines and Healthcare Products Regulatory Agency) zatwierdziła jej stosowanie we wszystkich grupach wiekowych, począwszy od 18 roku życia. Wiekowe ograniczenia Astra Zeneca wynikały z braku wystarczająco rozległych badań w grupie powyżej 65 roku życia, a nie z wyników świadczących o braku jej skuteczności. Podczas, gdy badania skuteczności szczepionek Pfizera i Moderny obejmowały grupy, odpowiednio: ponad 36 tys. i ponad 28 tys. osób, to cytowane przez MHRA, wstępne, wyniki Astra Zeneca pochodzą w sumie od 11 636 osób. Mimo tego w sposób wiarygodny wykazują, że szczepionka jest skuteczna w zapobieganiu objawowemu COVID-19 oraz w zapobieganiu ciężkim przypadkom COVID-19 wymagającym hospitalizacji. Dr Tomasz Ochałek Laboratoria Medyczne DIAGNOSTYKA

02 lutego 2021

Objawy koronawirusa u dzieci – co powinno Cię zaniepokoić?

COVID-19, czyli choroba spowodowana przez koronawirusa SARS-CoV-2 cechuje się szerokim spektrum objawów. Przebieg schorzenia może być bardzo różny, począwszy od zupełnie bezobjawowego, poprzez objawy przypominające przeziębienie czy grypę, aż po ciężkie zapalenie płuc, zespół ostrej niewydolności oddechowej lub sepsę. W tym artykule znajdziesz więcej informacji na temat symptomów choroby, dowiesz się także czy da się ją odróżnić od przeziębienia i grypy. A jak objawia się koronawirus u dzieci? Na co warto zwrócić uwagę i o czym trzeba pamiętać? Objawy koronawirusa u dzieci (objawy COVID-19) Dzieci w każdym wieku, tak jak dorośli, mogą zachorować na COVID-19. Przebieg choroby bardzo często bywa zupełnie bezobjawowy lub symptomy są łagodne i słabo wyrażone. Niemniej jednak, zdarzają się też ciężkie i poważne objawy COVID u dzieci, które mogą wymagać hospitalizacji, intensywnej opieki medycznej czy wentylacji mechanicznej.   Koronawirus – objawy u dzieci: gorączka lub stan podgorączkowy,kaszel,uczucie zmęczenia i osłabienie, złe samopoczucie,dreszcze,zablokowany nos lub lejący katar,zaburzenia węchu oraz smaku,ból gardła,duszność lub trudności z oddychaniem,biegunka,nudności lub wymioty,ból brzucha,ból głowy,bóle mięśni,spadek apetytu lub niechęć do jedzenia,wysypki skórne. Jak widzisz, objawy koronawirusa u dzieci mogą być dokładnie takie same jak u osób dorosłych, choć dzieci częściej przechodzą chorobę łagodnie lub bezobjawowo. U dzieci, dość często pojawiają się objawy ze strony przewodu pokarmowego. Do grupy dzieci narażonych na cięższe zachorowanie zalicza się dzieci w wieku poniżej 1r.ż. i dzieci z chorobami towarzyszącymi, takimi jak: astma, choroby płuc, niewyrównana cukrzyca, wrodzone wady serca, genetyczne schorzenia neurologiczne lub metaboliczne, choroby nowotworowe, choroby nerek, niedobory odporności, otyłość czy choroby wymagające leczenia immunosupresyjnego. Niechęć do jedzenia (spowodowana np. brakiem węchu i smaku), może być szczególnie niebezpieczna dla niemowląt. Nie zapominaj także o PIMS-TS (ang.p aediatric inflammatory multisystem syndrome temporarily associated with SARS-CoV-2 infection) czyli o wieloukładowym zespole zapalnym u dzieci związanym z zakażeniem SARS-CoV-2. To nowa, poważna jednostka chorobowa, która może pojawić się około 2-4 tygodnie po przebyciu zakażenia i wymaga leczenia w szpitalu i stałego nadzoru medycznego. Pamiętaj, że PIMS może wystąpić także u dzieci, które przeszły COVID-19 zupełnie bezobjawowo. Koronawirus a dzieci – jak rozpoznać chorobę? Jeśli zauważysz u swojego dziecka objawy infekcji, koniecznie skontaktuj się z lekarzem. Zwróć uwagę na symptomy z przewodu pokarmowego (wymioty, biegunki), gorączkę, bóle głowy i kaszel. Pamiętaj, że niemowlęta i małe dzieci (do 2 lat) zawsze wymagają zbadania. Aby potwierdzić zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2, konieczne jest wykonanie wymazu z nosogardła i badania molekularnego (wykrywa materiał genetyczny RNA wirusa) lub testu antygenowego (wykrywa antygen wirusa czyli fragment jego białka). Po uzyskaniu wyniku, na podstawie stanu zdrowia pacjenta i innych czynników (np. wieku czy chorób towarzyszących), lekarz podejmuje decyzję odnośnie dalszego leczenia. Najczęściej może ono zachodzić w warunkach domowych, ale kilkanaście procent chorych dzieci może wymagać hospitalizacji. Czasami przydatne mogą okazać się także inne badania, np. morfologia krwi, CRP, prokalcytonina, LDH, aminotransferazy czy RTG klatki piersiowej. Jeśli pozostajesz z chorym na COVID-19 dzieckiem w domu, pamiętaj, że w razie nagłego pogorszenia jego stanu, możesz wezwać karetkę. Koniecznie poinformuj wówczas dyspozytora, że dziecko jest zakażone wirusem SARS-CoV-2. Koronawirus – dzieci. Jak przebiega leczenie? Leczenie COVID-19 u dzieci zależy od ich stanu ogólnego i symptomów choroby. Łagodne objawy koronawirusa u dzieci lub bezobjawowy przebieg zakażenia nie wymagają żadnej szczególnej terapii. Warto pamiętać o prawidłowym nawodnieniu dziecka oraz regularnych pomiarach temperatury ciała, a w razie niepokoju czy pogorszenia stanu – niezwłocznym kontakcie z lekarzem. Czasami przydatne mogą okazać się leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe, preparaty na ból gardła czy krople do nosa. Zadbaj także o izolację chorego dziecka, by zapobiec transmisji wirusa na inne osoby. Poważniejsze objawy, niepokojący wynik badania fizykalnego, przedłużająca się choroba czy obecność chorób towarzyszących mogą wymagać skierowania do szpitala, gdzie zostanie podjęte adekwatne leczenie, indywidualnie dostosowane do pacjenta (np. tlenoterapia, leczenie przeciwwirusowe i inne). Pamiętaj, że podejrzenie PIMS czyli wieloukładowego zespołu zapalnego u dzieci powiązanego z COVID-19 zawsze wymaga hospitalizacji. Zachowaj czujność i bacznie obserwuj swoje dziecko. Potrzebne badania laboratoryjne, a także badanie molekularne metodą RT-PCR oraz test antygenowy możesz wykonać w DIAGNOSTYCE. W ofercie DIAGNOSTYKI znajdziesz także badania serologiczne, ale miej na uwadze, że nie służą one do rozpoznania choroby i nie stosuje się ich w tym celu. Dodatni wynik przeciwciał może natomiast wskazywać na przebycie COVID-19. Bibliografia: CDC – COVID-19 in Children and Teens.„Czy każde dziecko z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 powinno być kierowane na oddział chorób zakaźnych?” – L. Stopyra.Postępowanie z dzieckiem z COVID-19 – Zalecenia dla pediatrów oraz lekarzy rodzinnych w Podstawowej Opiece Zdrowotnej oraz dla leczących dzieci zakażone SARS-CoV-2 w warunkach szpitalnych. – M. Marczyńska, M. Figlerowicz, B. Kalicki, E. Kuchar, E. Majda-Stanisławska, M. Pawłowska, M. Pokorska-Śpiewak, A. Sulik, A. Sybilski, L. Szenborn, J. Wysocki, T. Jackowska.

04 stycznia 2021

Nowy wariant wirusa SARS-CoV-2

Opisany w Wielkiej Brytanii nowy wariant wirusa SARS-CoV-2 nazywany jest obecnie „SARS-CoV-2 VOC 202012/01”, gdzie VOC oznacza „variant of concern” –  co można przetłumaczyć jako „wariant budzący niepokój”. Z czego wynika ta nazwa i czy faktycznie powinniśmy się martwić? Wirusy mutują i jest to zjawisko naturalne, co więcej – korzystne. Ewolucja promuje patogeny, które są zdolne przekazać swój materiał genetyczny dalej – do czego niezbędne jest przeżycie gospodarza. Mówiąc kolokwialnie – wirusowi nie opłaca się nas zabijać. Selekcja naturalna promuje więc te mutacje, które zwiększają zakaźność wirusa, ale nie prowadzą do znacznych skutków zdrowotnych, bo zbyt chory nosiciel nie przekazuje patogenu dalej. W przypadku nowego wariantu SARS-CoV-2, znanego również jako linia B.1.1.7, doszło jednak do nagromadzenia wielu mutacji w szybszym niż zwykle czasie. Nowy wariant charakteryzuje 17 zmian niesynonimicznych – 14 mutacji prowadzących do zmiany aminokwasu oraz 3 delecje. Co istotne, wiele spośród nich dotyczy genu kolca (ang. spike, S), kluczowego dla zdolności wirusa do infekowania. Szczególne znaczenie może być przypisane trzem: Mutacji N501Y (w obrębie domeny wiążącej receptor ACE2 atakowanej komórki), która prowadzi do mocniejszego wiązania się wirusa do tego receptora. Podwójnej delecji 69-70, prowadzącej do możliwości uniknięcia przez wirusa konsekwencji reakcji immunologicznej organizmu. Mutacji P681H, która może ułatwiać wniknięcie wirusa do komórek gospodarza. Zaznaczyć trzeba, że powyższe mutacje byłby już wcześniej obserwowane, choć nie jednocześnie. Ich skumulowane występowanie, jak również znaczne rozprzestrzenienie się nowego wariantu SARS-CoV-2 w Wielkiej Brytanii, budzi wiele pytań: o ciężkość infekcji, możliwość wykrycia VOC 202012/01 w rutynowo stosowanych testach diagnostycznych, czy w końcu o skuteczność wprowadzanej właśnie szczepionki. Chociaż zgromadzone do tej pory dane wskazują, że nowy wariant szerzy się szybciej, to nie ma dowodów, by powodowana przez niego infekcja miała ostrzejszy przebieg. Na szczęście nie wydaje się też, by szczepionka nie była skuteczna względem VOC 202012/01. Jest to między innymi związane z tym, że przeciwciała stymulowane szczepieniem są poliklonalne, to znaczy skierowane przeciwko wielu różnym fragmentom białka kolca (S) wirusa. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób w swoim raporcie z 20.12.2020 wskazuje, że laboratoria powinny zrewidować testy molekularne stosowane w diagnostyce zakażenia SARS-CoV-2, szczególnie te, które wykrywają gen S wirusa. Badania real time RT-PCR w DIAGNOSTYCE przeprowadzane są z użyciem testów co najmniej 2-genowych, co oznacza, że jeśli któryś z nich zawiera gen S, to obok niego badany jest co najmniej jeden inny gen SARS-CoV-2, a tylko nieobecność dwóch genów raportowana jest jako wynik negatywny. Pomimo tego, poszczególni producenci weryfikują lub już zweryfikowali swoje zestawy diagnostyczne pod kątem zdolności wykrycia nowego wariantu. Dotychczasowe raporty wskazują, że stosowane w DIAGNOSTYCE testy wykrywają SARS-CoV-2 VOC 202012/01. Oznacza to, że osoba z podejrzeniem zakażenia nowym wariantem może być zweryfikowana badaniem real time RT-PCR w naszym laboratorium. Wynik pozytywny oznacza infekcję SARS-CoV-2, ale nie wskazuje konkretnego wariantu wirusa. Wykazanie obecności wariantu  VOC 202012/01 wymagałoby sekwencjonowania materiału genetycznego wykrytego wirusa, które nie jest na razie rutynowo wykonywane w medycznych laboratoriach diagnostycznych. Dr Emilia Martin Laboratoria Medyczne DIAGNOSTYKA

29 grudnia 2020

Szczepionki na koronawirusa – co o nich wiemy? Najważniejsze informacje

Pierwsze zachorowania na COVID-19 odnotowano w Chinach w listopadzie 2019 roku, a 11.03.2020 r. WHO ogłosiło stan pandemii, który trwa do dzisiaj. Przez ten czas zarejestrowano ponad 81 milionów zachorowań (28.12.2020) na całym świecie i niemal 1,8 miliona zgonów. Nadziei na poprawę sytuacji epidemiologicznej upatruje się w szczepieniu przeciwko COVID-19, nad którym rozpoczęto prace badawcze już w styczniu, gdy opublikowano sekwencję genetyczną koronawirusa SARS-CoV-2. W standardowych warunkach, proces wynalezienia szczepionki, przeprowadzenie szeroko zakrojonych badań nad jej skutecznością i bezpieczeństwem oraz dopuszczenie jej do obrotu trwa zwykle wiele lat. W aktualnej sytuacji, naukowcy z całego świata podjęli wszelkie wysiłki, aby najbardziej oczekiwana i pożądana szczepionka powstała jak najszybciej i mogła stać się skutecznym i bezpiecznym narzędziem w ograniczeniu epidemii. Wszystko wskazuje na to, że podjęte starania okazały się owocne, bowiem pierwsze partie szczepionki na koronawirusa są już podawane w Polsce i na świecie określonym grupom osób. Szczepionki na koronawirusa – jakie rodzaje szczepionek powstają?   Szczepionki na koronawirusa, które mają udowodnioną skuteczność oraz odpowiedni profil bezpieczeństwa i jako pierwsze zostają dopuszczone do użytku na całym świecie, to szczepionki mRNA: szczepionka firmy Moderna oraz szczepionka Pfizer – BioNTech. Szczepionki mRNA zawierają kwas rybonukleinowy, który koduje białko S (spike czyli kolec) wirusa SARS-CoV-2. Dzięki informacji zawartej w mRNA, komórki ludzkie syntetyzują białko kolca, czyli antygen, który pobudza odpowiedź odpornościową organizmu, uruchamia produkcję przeciwciał i stymuluje produkcję limfocytów T przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Taka szczepionka nie zawiera fragmentów wirusa, a jedynie informację genetyczną. Zastosowanie tej technologii znacząco skraca czas produkcji szczepionki. Opracowane aktualnie wektorowe szczepionki przeciw COVID-19 wykorzystują niereplikujące się wirusowe wektory. W przypadku takich szczepionek, komórki ludzkie otrzymują kod genetyczny niezbędny dla wytworzenia białek wirusa patogennego, przeciwko któremu szczepionka jest skierowana. Środkiem transportu informacji genetycznej jest inny, niegroźny wirus – wirus wektorowy, zapewniający wniknięcie potrzebnej informacji do komórki, przeniknięcie do jądra i uruchomienie jej „realizacji” ekspresji. Zakażone przez wektor komórki szczepionego zaczynają wytwarzać i wydzielać do swojego otoczenia białka wirusa patogennego zgodnie z przepisem, który otrzymały, a to wystarcza do wytworzenia pełnego mechanizmu obronnego u szczepionego: przeciwciał i komórek pamięci immunologicznej, specyficznych dla patogenu. Mechanizm odpornościowy towarzyszący infekcji działa więc, mimo braku infekcji. Najbardziej zaawansowane badania nad szczepionkami opartymi o ten mechanizm działania dotyczą szczepionki firmy Astra Zeneca we współpracy z Uniwersytetem w Oxfordzie. Szczepionki podjednostkowe (np. firmy Sanofi – GSK) składają się z oczyszczonego białka S lub jego fragmentu i adiuwantu, czyli substancji której zadaniem jest wzbudzenie silniejszej odpowiedzi organizmu na podany antygen. Szczepionki na koronawirusa – czy warto się zaszczepić? Mimo, że pierwsze szczepionki przeciwko COVID-19 powstały w imponującym tempie, wszystkie preparaty zostały poddane starannym analizom i dopuszczone do użycia przez wyspecjalizowane instytucje. Żadne wymagane procedury i etapy badań przedklinicznych oraz klinicznych nie zostały pominięte, a skuteczność i bezpieczeństwo szczepionek zostały potwierdzone w badaniach klinicznych prowadzonych w dużych grupach ochotników, zgodnie z obowiązującymi normami. Szczepionka firmy Pfizer, która niebawem pojawi się w Polsce, oparta jest o technologię mRNA. Masowe szczepienia na bazie tej technologii to nowość, ale sama w sobie technologia mRNA jest znana i z powodzeniem rozwijana od wielu lat. Szczepionka Pfizer – BioNTech charakteryzuje się wysoką skutecznością (skuteczność ochrony przed zachorowaniem na poziomie 95%), a jej bezpieczeństwo można porównać do bezpieczeństwa stosowania innych szczepionek przeciwko wirusom. Szczepionka nie ma żadnej możliwości modyfikacji naszego kodu genetycznego, nie integruje się z ludzkim DNA, nie zmienia go i nie uszkadza. Takie obawy nie mają żadnego naukowego uzasadnienia. Pamiętaj, że nadzieją na uzyskanie odporności populacyjnej i powrót do normalnego funkcjonowania jest właśnie szczepionka. Koronawirus SARS-CoV-2 u około 15% chorych powoduje ciężką postać choroby, wiąże się z ryzykiem poważnych powikłań i śmierci, a jak dotąd nie ustalono pewnych i skutecznych schematów leczenia przyczynowego. Aby osiągnąć odporność zbiorową, zaszczepić powinno się jak najwięcej osób – co najmniej 70-80% populacji. Szczepienia to ogromne osiągnięcie medycyny (niektórzy specjaliści twierdzą, że największe), a szczepionka przeciw COVID-19 ma kluczowe znaczenie w kontekście powstrzymania pandemii. Zauważ, że to nie koniec badań nad szczepionkami przeciwko COVID-19. Te, które trafiają do obrotu, nadal będą starannie analizowane. Będą zbierane dane o ich długoterminowym bezpieczeństwie oraz bezpieczeństwie ich zastosowania w niebadanych dotąd grupach (np. wśród kobiet ciężarnych czy karmiących piersią). Badania będą dotyczyły także okresu czasu, w jakim szczepionki będą zapewniały ochronę, bo nadal nie dysponujemy odpowiednią wiedzą na temat utrzymywania się odporności. Jednocześnie nadal trwają intensywne prace badawcze nad innymi preparatami, opartymi o różne mechanizmy działania. Jeśli interesuje Cię tematyka szczepień przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2 lub chcesz uzyskać rzetelne informacje na temat organizacji szczepień w Polsce – pamiętaj, by korzystać tylko ze sprawdzonych i pewnych źródeł, np. stron WHO, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego czy GOV. Zachęcamy również do przeczytania artykułu „Szczepienia na COVID-19 a badania laboratoryjne”, który jest dostępny TUTAJ. Bibliografia: pzh.gov.pl gov.pl WHO

21 grudnia 2020

COVID-19 – pięć głównych mitów

Pandemia COVID-19 nie daje się przeoczyć stanowiąc swoiste signum temporis 2020. Z pandemią hiszpanki 1918-20, której zabójcze osiągi o rząd wielkości przekraczały obecne dokonania COVID-19 było zupełnie inaczej. Stanowiła jedynie tło kończącej się wojny światowej, chociaż liczba jej ofiar wielokrotnie przekraczała liczbę zabitych i zmarłych w wyniku bezpośrednich działań wojennych. Potem była pomijana przez kolejne dekady w opracowaniach dotyczących historii I wojny. Nawet jej pochodzenie było niejasne, a nazwa myląca. Neutralna Hiszpania, w odróżnieniu od uczestników zmagań wojennych, ewidencjonowała rzetelnie ofiary grypy. Duża liczba odnotowanych zachorowań, sprawiła, że współcześni przyjęli za pierwotne ognisko pandemii Hiszpanię. Pandemia narastała i cofała się falami, a jej sprawca pozostawał nieznany. Uważano, że choroba ma pochodzenie bakteryjne. Pandemię traktowano jak przegrywaną bitwę, w której stronami była choroba i szeroko pojęty system sanitarny. Klęska systemu wyrugowała Hiszpankę ze świadomości społecznej i podręczników na wiele lat. Świat koncentrował się na powojennej odbudowie. Tylko krótkie wiadomości na odległych stronach gazet informowały w 1918 roku, że liczba ofiar pandemii przekroczyła liczbę ofiar wojny. Oblicze pandemii COVID-19 jest inne. Dezorganizacja życia we wszystkich możliwych aspektach, narzucana przez słabnące lub nasilające się formy lock downu; gama emocji – od panicznego strachu po skrajne lekceważenie i dezynwolturę w społeczeństwie, wśród profesjonalnych i samozwańczych opiniotwórców i co najgorsze, polityków; zalewająca wszystkich fala bałamutnych informacji internetowych oraz rytuały medialne w profesjonalnej, upolitycznionej komunikacji masowej, wszystko to spowodowało, że rozstrojony ROZUM popada w drzemkę. A gdy rozum śpi…budzą się upiory. I powstają mity. Wybranych pięć, z polemicznym komentarzem, przedstawiamy poniżej. SARS-CoV-2 skonstruowano modyfikując genetycznie istniejące szczepy koronawirusa, po to, by rzucić go do walki ze światem całym, a USA przede wszystkim. Pomijając dementi najbardziej zainteresowanych – bo wywiadu USA, trzeba zaznaczyć, że najlepszym inkubatorem dla nowych koronawirusów są dziko żyjące w opuszczonych kopalniach lub płytkich jaskiniach, chińskie nietoperze, których osobniki mogą posiadać po 5 różnych koronawirusów równocześnie. Z drugiej strony, analizy genetyczne wykluczyły obecność, wspólnych sekwencji SARS-CoV-2 i innych znanych koronawirusów, co miałoby sugerować, że w istniejące już genomy wbudowywano „małe coś”, co stworzyło złowieszczy mutant przeznaczony do podboju świata. Historia ewolucyjna patogenów zna radykalne, spontaniczne zmiany zjadliwości i dróg szerzenia, do których dochodziło w epoce poprzedzającej genetykę molekularną, zgoła przedhistorycznej. Być może najbardziej ponury zabójca w historii ludzkości: Yersinia pestis – pałeczka dżumy, bakteria czarnej śmierci, przeszła transformację od oportunistycznego gatunku jelitowego ssaków do formy zdolnej przeżywać w jelitach pcheł, wytwarzając do tego biofilm bakteryjny, zmuszający zakażone pchły do ciągłych prób zaspakajania głodu i gryzienia coraz większej liczby kolejnych ofiar. Wszystko to przez nabycie jednego genu: ymt (ang. Yersinia murine toxin) – genu toksyny mysiej.  SARS-CoV-2 to taka grypa. To mit bardzo niebezpieczny. Bo po pierwsze to nie grypa, a po drugie i grypy nie należy traktować jako oswojonej choroby, która była i będzie z nami na zawsze. Śmiertelność na SARS-CoV-2 nie została ustalona precyzyjnie. Sądzi się jednak, że osiągając od 0,5 do 1,0% przekracza wielokrotnie 0,1% śmiertelność na grypę. Po drugie, trudno jest prognozować zasięg i skutki epidemii w populacji, która pierwszy raz spotyka się z patogenem (a takim jest SARS-CoV-2). Historyczne precedensy powalają. Do zagłady Indian amerykańskich przyczyniły się walnie zawleczone z Europy choroby wirusowe: ospa, odra, ospę wietrzna i …grypa. Zachorowalność na grypę, przynajmniej endemiczną, jest przewidywalna. Wpływa na nią nawarstwiająca się odporność częściowa powodowana infekcjami wirusem endemicznym (całorocznym), kolejnymi epidemicznymi i szczepieniami. Powikłania grypowe są poznane i dyktują sprawdzoną profilaktykę. Powikłania pokowidowe nadal zaskakują – jak choćby pokowidowa mgła mózgowa i tak naprawdę nie wiadomo, co nas czeka ozdrowieńców w najbliższej przyszłości.               Maseczki to zbędny rytuał. Dziś panuje niepodzielny pogląd, że maseczki są skutecznym elementem kontroli źródła zakażenia – że hamują zakażanie zdrowych przez chorych objawowych i groźniejszych dla szerzenia się epidemii – bezobjawowych. Potwierdzają to metaanalizy publikacji i obecne zalecania amerykańskiej CDC (ang. Centers for Disease Control and Prevention) i WHO. Argumentu za skutecznością maseczek niespodziewanie dostarczyła analiza zachorowań na grypę na półkuli południowej. W 2020 liczba potwierdzonych zachorowań na grypę w sezonie grypowym: maj-październik, była 50-100 krotnie mniejsza niż przeciętnie. Dystans społeczny, mycie rąk, maseczki – mają, więc, uniwersalną skuteczność. To skąd wątpliwości? Wiosną br. bałaganu narobiły wspomniane już, opiniotwórcze, WHO i CDC wydając sprzeczne komunikaty. O ile CDC rekomendowała maseczki jako prostą barierę dla wydzielin dróg oddechowych, to WHO konstatowała, że maseczki są zbędne, obawiając się, ogołocenia sklepów z wszelkiego rodzaju maseczek (co spowoduje kryzys służby zdrowia), a potem wytworzenia poczucia fałszywego bezpieczeństwa opartego na mistycznej wierze w maseczki, zwalniającego od przestrzegania higieny i samoizolacji. Noszeniu maseczek nie pomagały pełne dezynwoltury zachowanie i wypowiedzi polityków: Trumpa, angielskiego premiera Johnsona czy rodzimego ministra zdrowia, Szumowskiego. Epidemię stłumi odporność stadna (populacyjna). Odporność stadna jest formą pośredniej ochrony przed chorobą zakaźną, która powstaje, gdy odpowiednio duża część populacji posiadła już odporność na infekcję, zwiększając w ten sposób ochronę osób, które nie chorowały lub nie były szczepione. Uzyskiwanie odporności stadnej zachodzi w wyniku naturalnego przebycia choroby lub szczepień. Przykładowo, dla odry osiągana jest w przypadku, gdy odsetek odpornych dochodzi do 95% populacji, dla różyczki 83-86%. Tak wysokie odsetki osiągalne są dzięki masowym szczepieniom. W przypadku COVID-19 skuteczny odsetek odpornych oceniany jest na 50-70%, częściej na 60-70%. Szacunki są utrudnione przez nierównomierny rozkład przypadków i nieznany okres utrzymywanie się osobniczej odporności nabytej. Strategię walki z COVID-19 opartą na uzyskaniu odporności stadnej wdrażały z opłakanym skutkiem Wielka Brytania i Szwecja. Liczba zgonów związanych z COVID-19 w Wielkiej Brytanii należy do najwyższych na świecie, mimo wprowadzonego następnie pełnego lockdownu, a Szwecja zanotowała więcej zgonów i wyższy stopień destrukcji gospodarczej niż stosujące lockdown kraje sąsiednie o podobnej gęstości zaludnienia i stopniu zamożności. Przy założeniu 0,5% śmiertelności uzyskanie populacyjnej odporności na COVID-19 w Polsce pociągnęłoby140 tys. zgonów. Szczepionka na COVID-19 jest ryzykowna. Polska stanowi niezwykle podatny grunt dla tej hipotezy. Nawet, jeżeli ogół społeczeństwa nie traktuje antyszczepionkowców jako wzorowych patriotów i obrońców wartości, nie obawia się autyzmu, komplikacji neurologicznych i wszczepiania wraz ze szczepionką mikroczipów (z inicjatywy Gatesa), to i tak przerażająco duży procent obywateli neguje zasadność szczepionek w ogóle, powołując się na dopisujące zdrowie, manipulacje globalnych koncernów farmaceutycznych i polityków opcji przeciwnej. Na grypę szczepi się w Polsce rocznie ok. 4% populacji, w tym 10% osób powyżej 65 roku życia. W Holandii czy Wielkiej Brytanii odsetek zaszczepionych seniorów oscyluje koło 70%! Szczepionka przeciw SARS-CoV-2 budzi podejrzenia ze względu na unikalną konstrukcję (wirusowy materiał genetyczny-RNA) i niezwykle krótki czas opracowania. Spiskowe teorie laboratoryjnych urodzin SARS świetnie korespondują z genetycznym charakterem nowych szczepionek, traktując je jako kolejne narzędzie genetycznych, eugenicznych manipulacji, jak konia trojańskiego wprowadzającego nam geny nie do końca sprawdzone, lub wprost, obdarzone złowieszczą mocą. Wyznawcy tych prawd nie dostrzegają różnicy pomiędzy RNA wirusa i DNA ludzi i nie wiedzą nic o genetycznych szczepionkach przeciwnowotworowych stosowanych już i stanowiących ostatnie słowo i ostatnią nadzieję terapii onkologicznych. Racjonalne obawy związane ze szczepionką („genetycznego konia trojańskiego” kwitujemy uśmiechem) można racjonalnie rozwiać lub złagodzić przez analizę wszystkich za i przeciw. Tempo pracy nad dziewięcioma szczepionkami – głównymi kandydatkami do wejścia na rynek i już obecnymi na rynku nie zwalnia producentów od określenia ich działań niepożądanych, bezpieczeństwa i skuteczności, zgodnie z obowiązującymi standardami dotyczącymi etapowości badań i liczebności testowanych grup, nawet w przypadku dopuszczeń warunkowych. A jeżeli wątpliwości pozostają, to można je zestawić z danymi o przypadkach COVID-19 wymagających respiratorów, przeszczepów płuc czy wielotygodniowej rehabilitacji sanatoryjnej. Dr Tomasz Ochałek Laboratoria Medyczne DIAGNOSTYKA
  • 2 z 2