24 czerwca 2022 - Przeczytasz w 4 min

Małpia Ospa – co warto o niej wiedzieć?

Niedawno w Polsce został potwierdzony pierwszy przypadek zakażenia małpią ospą. Do tej pory choroba była obecna głównie w Afryce, jednak w maju 2022 roku pojawiła się na szerszą skalę w niektórych krajach europejskich. Po doświadczeniach związanych z pandemią COVID-19 zjawisko to może wzbudzać pewien niepokój. Czym dokładnie jest małpia ospa, co wywołuje tę chorobę, jakie są objawy zakażenia oraz w jaki sposób dochodzi do transmisji wirusa małpiej ospy?

małpia ospa

Małpia ospa – co to jest?

Małpia ospa to rzadka, wirusowa choroba odzwierzęca. Wywoływana jest przez patogen z rodzaju orthopoxvirus – wirusa ospy małpiej. Naturalnymi nosicielami wirusa małpiej ospy mogą być różne gatunki zwierząt, nie tylko małpy. Zakażenia obserwowane były także m.in. u szczurów, wiewiórek lub też psów.

Omawiane schorzenie zostało po raz pierwszy opisane w 1958 roku w Afryce, a w latach siedemdziesiątych wykryto pierwsze przypadki przeniesienia choroby na ludzi. Od tego czasu co kilka lat na świecie pojawiały się pojedyncze, endemiczne ogniska zakażeń małpią ospą, jednak większość przypadków ograniczała się do poszczególnych państw afrykańskich. Zjawisko przeniesienia choroby z człowieka na człowieka zdarza się rzadko i wymaga bezpośredniego kontaktu z osoba zakażoną. Nie obserwuje się także bezobjawowego przebiegu choroby – z tego powodu wirus małpiej ospy znacząco różni się od koronawirusa SARS-CoV-2, odpowiedzialnego za globalną pandemię COVID-19.

Obecnie na całym świecie obserwuje się wzrost liczby przypadków małpiej ospy poza państwami Afryki. Zakażenia omawianym wirusem zostały wykryte już w ponad 30 państwach na całym świecie, przy czym najwięcej przypadków odnotowano w Hiszpanii oraz Wielkiej Brytanii. Do 24 maja 2022 r. poza Afryką odnotowano 131 potwierdzonych przypadków i  106 podejrzeń. Zgodnie z rozporządzeniami Ministerstwa Zdrowia obecnie istnieje obowiązek zgłaszania podejrzeń małpiej ospy oraz obowiązek hospitalizacji osoby zakażonej wirusem odpowiedzialnym za rozwój tej choroby. Osoby narażone na zakażenie muszą zostać poddane 21-dniowej izolacji, podobnie jak w przypadku innych wirusów , jak np. wirus gorączki krwotocznej, czyli Eboli.

Małpia ospa – objawy

Objawy małpiej ospy przypominają dolegliwości występujące w przebiegu innych rodzajów ospy, jak np. w ospie wietrznej lub ospie prawdziwej. Pierwsze symptomy zazwyczaj uwidaczniają się w przeciągu 7 do 14 dni od momentu zakażenia. Na początku obejmują one niecharakterystyczne dolegliwości, takie jak m.in.:

  • Uogólnione osłabienie,
  • Wysoka gorączka (powyżej 38,5°C),
  • Dreszcze
  • Ból głowy,
  • Bóle mięśniowe,
  • Limfadenopatia (powiększenie węzłów chłonnych).

Po około 3-4 dniach od pojawienia się początkowych dolegliwości następuje rozwój typowej wysypki skórnej. Często pierwsze zmiany uwidaczniają się w obrębie twarzy, po czym rozprzestrzeniają się na resztę ciała. Wysypka w przebiegu małpiej ospy ulega przemianom w czasie.

Na początku zmiany skórne przybierają postać niewielkich, płaskich przebarwień. Następnie pojawiają się pęcherzyki wypełnione treścią surowiczą oraz ropą. Z czasem zmieniają się one w krosty, które przysychając tworzą strupy. Całość trwa od około 2 do 4 tygodni, a w miejscach występowania zmian skórnych mogą pozostawać przebarwienia i blizny, które następnie będą blednąć na przestrzeni kilku lat. W okresie, w którym występuje wysypka pacjent stanowi potencjalne źródło zakażenia dla innych osób.

Małpia ospa (podobnie jak wszystkie choroby infekcyjne) związana jest z ryzykiem rozwoju powikłań zdrowotnych, takich jak zapalenie płuc, posocznica, zapalenie mózgu oraz uszkodzenia narządowe. Na pojawienie się tych komplikacji szczególnie narażone są osoby stosujące leczenie immunosupresyjne lub posiadające określone deficyty odporności, np. w przebiegu określonych chorób nowotworowych (białaczki) lub zakażenia wirusem HIV.

Małpia ospa – przyczyny i zakażenie

Małpia ospa wywoływana jest przez wirusa małpiej ospy. Jest to patogen odzwierzęcy, zaliczany do rodzaju Orthopoxvirus z rodziny Poxviridae. Ze względu na podobieństwo wirusa małpiej ospy do wirusa ospy prawdziwej możliwe jest stosowanie szczepionki przeciwko temu patogenowi w celu zapobiegania małpiej ospie. CDC (ang.Centers for Disease Control) szacuje, że tego typu postępowanie może zapewniać ochronę na poziomie powyżej 85%, choć jest to nadal przedmiot intensywnych badań.

Do zakażenia może dochodzić poprzez kontakt z chorym zwierzęciem lub osobą, u której doszło do rozwoju charakterystycznej wysypki. Zakażenie małpią ospą wymaga bliskiego, przedłużonego kontaktu z chorym. Z tego powodu najczęściej zakażeniom ulegają członkowie rodziny chorego lub też personel medyczny. W przypadku zauważenia u siebie lub u osoby bliskiej objawów, które mogą wskazywać na rozwój małpiej ospy należy telefonicznie skontaktować się z lekarzem, który podejmie odpowiednie decyzje w zakresie dalszego postępowania diagnostyczno-leczniczego.

Leczenie małpiej ospy polega na podawaniu określonych leków przeciwwirusowych oraz leczeniu objawowym, które ma na celu złagodzenie doświadczanych przez pacjenta dolegliwości. Choroba zazwyczaj charakteryzuje się dość łagodnym przebiegiem, choć określone grupy populacyjne (jak dzieci, kobiety w ciąży lub osoby z zaburzeniami odporności) mogą być narażone na występowanie nasilonych objawów oraz możliwe komplikacje zdrowotne. W takich przypadkach konieczne może być wdrożenie leczenia wewnątrzszpitalnego, połączonego z zaawansowanym postępowaniem leczniczym.

Źródła

https://medycynatropikalna.pl/choroba/ospa-malpia-ang-monkeypox

https://www.gov.pl/web/zdrowie/malpia-ospa–najwazniejsze-informacje

https://www.who.int/emergencies/disease-outbreak-news/item/2022-DON385

https://www.cdc.gov/poxvirus/monkeypox/index.htmlhttps://www.mp.pl/pacjent/choroby-zakazne/wywiady/299095,malpia-ospa-nie-jest-choroba-homoseksualistow

Podobne artykuły

19 czerwca 2016

Odporność, czyli jak to wszystko działa?

O odporności rozmawiamy zwykle, gdy zaczynamy chorować. Mówimy wtedy potocznie o „braku odporności”. Jesień sprzyja infekcjom, więc nasz układ obronny będzie narażony na liczne ataki. Warto dowiedzieć się, jak działa układ odpornościowy, w jaki sposób się rozwija oraz jak możemy sprawdzić naszą odporność. Układ odpornościowy Funkcją układu odpornościowego jest ochrona organizmu przed infekcjami. W jego skład wchodzi wiele elementów. Na „pierwszej linii obrony” przed patogenami chroni nas skóra oraz specjalne antybakteryjne białka, obecne na przykład w ślinie. Jeśli zarazkowi uda się przeniknąć te bariery, do ataku natychmiast rusza tak zwany wrodzony układ odpornościowy, który niszczy wszystko, co „obce”. Jeśli nieprzyjacielowi uda się wygrać z wrodzonym układem odpornościowym, ostatnią linią obrony jest adaptacyjny układ odpornościowy, który potrafi zaatakować ściśle wybrany i zidentyfikowany patogen. Komórkami, które aktywnie walczą z zarazkami są białe ciałka krwi, między innymi limfocyty B i T. Różne podziały odporności Odporność dzieli się na: komórkową (gdy z zarazkami walczą komórki układu odpornościowego) i humoralną (gdy do walki wykorzystywane są przeciwciała – specjalne białka produkowane przez limfocyty B). Jeszcze inaczej możemy podzielić odporność na: odporność czynną – rozwija się po kontakcie z czynnikiem zakaźnym: a) naturalna – po zakażeniu danym zarazkiem, b) sztuczna – po szczepieniu ochronnym przeciwko danej chorobie, odporność bierną – organizmowi dostarczane są gotowe przeciwciała a) naturalna – przeciwciała przekazane przez matkę do płodu podczas ciąży, b) sztuczna – podanie gotowych przeciwciał w postaci zastrzyku. Przeciwciała Limfocyty B, gdy „zorientują się”, że do organizmu wniknęła jakaś bakteria lub wirus, produkują i wydzielają do krwi specjalne cząsteczki białkowe zwane przeciwciałami (inaczej immunoglobulinami). Zadaniem przeciwciał jest połączenie się z patogenem i, dzięki temu, zniszczenie go.W naszym organizmie produkowanych jest pięć rodzajów przeciwciał. Najważniejsze z nich to: Immunoglobuliny M (IgM) – produkowane są wtedy, gdy nasz organizm po raz pierwszy styka się z danym patogenem. Wzrost ilości IgM przeciwko danemu patogenowi świadczy o świeżym procesie chorobowym. Immunoglobuliny G (IgG) – ich ilość po pierwszej infekcji stopniowo narasta, a następnie pozostają one długo we krwi, czasem nawet całe życie, aby przypominać, że organizm zetknął się już z daną infekcją. W przypadku kolejnej infekcji tym samym patogenem ilość IgG gwałtownie wzrośnie i dzięki temu odpowiedź organizmu na infekcję rozwija się znacznie szybciej. Immunoglobuliny A (IgA) – chronią nas przed patogenami wnikającymi przez błony śluzowe układu pokarmowego, moczowego i oddechowego. Immunoglobuliny E (IgE) – biorą udział między innymi w rozwoju reakcji alergicznych Kiedy oceniamy ilość przeciwciał i o czym informuje nas ten parametr? Kiedy chcemy sprawdzić, czy dana infekcja rozwija się u pacjenta po raz pierwszy w życiu, poszukujemy we krwi przeciwciał IgM – swoistych przeciw danemu patogenowi. Obecnie można oznaczyć miano IgM przeciw różnym zarazkom, np.: boreliozie, wirusowi cytomegalii, wirusowi grypy, paragrypy, różyczki. Podwyższona ilość przeciwciał IgG przeciw danemu patogenowi świadczy o tym, że do zakażenia doszło już jakiś czas temu (co najmniej kilka tygodni temu). Dwa oznaczenia stężenia IgG w odstępie kilku tygodni i porównanie uzyskanych wyników może odpowiedzieć na pytanie, czy dana infekcja jest stosunkowo świeża (obserwujemy wówczas wyraźne narastanie stężenia IgG), czy miała ona miejsce dawno temu (poziom IgG jest stały lub nieistotnie się zmienia). Dzięki temu możemy ustalić, kiedy doszło do zakażenia. Po szczepieniu również możemy oszacować, czy uodporniliśmy się na dany patogen, badając poziom IgG, np. przeciw wirusowi różyczki, co jest bardzo ważne, zwłaszcza przed planowaną ciążą. Z kolei przed planowanymi zabiegami chirurgicznymi, kiedy ryzyko zakażenia wirusem zapalenia wątroby typu B wzrasta, warto sprawdzić, czy jesteśmy na niego uodpornieni, ponieważ, nawet mimo trzech dawek szczepionki, u niektórych osób nie dochodzi do wytworzenia wystarczającej ilości przeciwciał. W tym celu wystarczy zbadać poziom przeciwciał przeciw wirusowi zapalenia wątroby typu B (tzw. antyHBs). Proces dojrzewania układu odpornościowego u dzieci Proces budowania odporności zapoczątkowywany jest już w życiu płodowym, kiedy matka przekazuje swemu dziecku przeciwciała przeciwko zarazkom, z którymi zetknęła się w swoim życiu i uodporniła się na nie. Po urodzeniu każde zetknięcie się z nowym patogenem – czy to podczas infekcji, czy w trakcie szczepień ochronnych, powoduje produkcję przeciwciał, które w razie kolejnego natknięcia się na dany drobnoustrój spowodują jego unieczynnienie. Cały proces od momentu wniknięcia patogenu do organizmu do wytworzenia przeciwciał i zniszczenia go trwa pewien okres czasu. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy nie możemy sobie pozwolić na tak długie oczekiwanie. Wtedy można podać gotowe przeciwciała w postaci zastrzyku (na przykład immunoglobulina / antytoksyna przeciwtężcowa). Układ odpornościowy u dzieci kształtuje się stosunkowo powoli, bo aż do około 12. roku życia, kiedy zaczyna działać tak, jak układ odpornościowy osoby dorosłej. Do tego czasu dziecko uczy się rozpoznawać atakujące je bakterie i wirusy i właściwie na nie reagować. Rozwijający się układ odpornościowy nie zawsze jest w stanie ustrzec dziecko przed zakażeniem tak skutecznie, jak w przypadku dorosłego. Młodsze dzieci są w związku z tym bardziej narażone na rozwój choroby, gdy dojdzie do kontaktu z czynnikiem infekcyjnym. Należy jednak pamiętać, że przebycie infekcji ma ten duży plus, że jest naturalną drogą do nabycia odporności na otaczające nas patogeny. Lek. med. Magdalena Zasada

12 maja 2020

Jak wzmocnić odporność? O sposobach na zmniejszenie ryzyka zakażenia COVID-19

W dobie epidemii koronawirusa niezwykle ważne jest, aby skutecznie chronić się przed infekcjami i hartować swój organizm. Budowanie i wzmocnienie odporności to niezwykle złożony i długotrwały proces. Warto jednak podjąć to wyzwanie i zoptymalizować pracę naszego układu immunologicznego, by uniknąć nawracających zakażeń, również tych atakujących nas w okresie jesienno-zimowym. Co wzmacnia organizm i jakie metody są naprawdę skuteczne? Co to jest odporność? Zanim zaczniemy pracować nad poprawą wydolności naszego układu odpornościowego (immunologicznego), warto odpowiedzieć sobie na pytanie – co to jest odporność? Odporność immunologiczna jest zdolnością organizmu do czynnej i biernej obrony przed  czynnikami chorobotwórczymi. Zależy od prawidłowego działania układu odpornościowego, na który składają się liczne narządy, odpowiedzialne za powstawanie i dojrzewanie komórek odpornościowych. Są to narządy  limfatyczne, do których należą szpik kostny, grasica, śledziona, węzły chłonne oraz migdałki. W skład układu odpornościowego wchodzą także naczynia chłonne, wspomniane wyżej komórki odpornościowe oraz substancje, które produkują. Ponieważ komórki układu odpornościowego żyją stosunkowo krótko, niektóre z nich jedynie 36 godzin, to mimo iż mają tendencję odnawialną, należy systematycznie wspierać ich regenerację. Człowiek rodzi się z wrodzoną odpornością, nazywaną nieswoistą, a w trakcie życia zdobywamy dodatkową ochronę, czyli odporność nabytą – swoistą. Co na uodpornienie organizmu? Nie ma jednej skutecznej metody walki z koronawirusem. Na zakażenie podatne są osoby w różnym wieku, zdrowe i z chorobami przewlekłymi, kobiety w ciąży, a nawet małe dzieci, które zazwyczaj przechodzą zakażenie bezobjawowo. Warto jednak wspomóc swój organizm sprawdzonymi metodami. Pierwszym sposobem jest odpowiednia dawka ruchu i aktywność fizyczna. W warunkach domowej izolacji oraz kwarantanny może to być nieco utrudnione, jednak nie niemożliwe. Można wybrać trening w domu z użyciem komputera lub aplikacji na telefonie, zdecydować się na zajęcia online lub postawić na indywidualny trening poza mieszkaniem – bieganie, rower lub intensywny spacer pomogą wzmocnić nie tylko ciało, ale także wzmocnić psychikę. Co wzmacnia organizm? Witamina C! Witamina C wykazuje działanie antyoksydacyjne, chroni więc komórki i tkanki przed zagrożeniem ze strony tzw. wolnych rodników. Działa również immunostymulująco, zwiększając syntezę prostaglandyn oraz cytokin, czyli substancji biorących udział w odpowiedzi odpornościowej. Ponieważ suplementacja preparatami z witaminą C może być mało skuteczna i długotrwała (a w nadmiarze nawet szkodliwa), warto dostarczać ją w dużej dawce w codziennej diecie – zawierają ją warzywa zielone, takie jak pietruszka, szpinak, a także kalafior, kapusta oraz kiwi i owoce cytrusowe – pomarańcze, cytryny, grejpfruty etc. Jej bogatym źródłem są również papryka, truskawki, znajduje się w większości surowych owoców i warzyw. Witamina D – mocne kości, zdrowa skóra, mniej infekcji Znaczenie witaminy D w budowaniu odporności i świadomość, jak ważne jest regularne dostarczanie jej zwłaszcza w miesiącach zimowych, rośnie z każdym rokiem. Witamina D jest naturalnie wytwarzana przez skórę pod wpływem działania promieni słonecznych. Na skutek stosowania kremów z filtrem, noszenia zabudowanej odzieży i zbyt krótkiego czasu spędzanego na świeżym powietrzu, zwłaszcza w krajach wysoko rozwiniętych, niedobory witaminy D są obserwowane u ponad 70% społeczeństwa. Witamina D odpowiada za regulację produkcji białek, które uczestniczą w niszczeniu czynników chorobotwórczych. Stymuluje także różnicowanie się komórek odpornościowych – monocytów,  reguluje odpowiedź limfocytów T oraz produkcję przeciwciał przez limfocyty B. Na wzmocnienie odporności powinniśmy spożywać jak najwięcej produktów mlecznych oraz samego mleka, jajek, tłustych ryb morskich, tofu oraz grzybów, naturalnych olejów roślinnych i oliwy z oliwek. Beta-karoten i wzmocnienie odporności Regularne spożywanie warzyw i owoców buduje naszą odporność na wiele sposobów. To także jedno z najlepszych źródeł beta-karotenu, który przekształca się w witaminę A. Beta- karoten chroni układ odpornościowy przed wolnymi rodnikami, a witamina A wpływa na ciągłość błon śluzowych i wytwarzanie śluzu. Beta-karoten znajdziemy w marchwi, zielonych warzywach, np. jarmużu, szpinaku, brokułach, a także w morelach, dynii, mango oraz  batatach. Co na uodpornienie organizmu w dobie koronawirusa? Co wzmacnia organizm poza witaminami oraz ruchem? Skuteczny może być cynk – niektóre badania pokazują, iż pomaga pozbyć się typowych objawów infekcji i skrócić czas trwania choroby. Znajduje się w warzywach strączkowych, orzechach, ziarnach, owocach morza oraz mięsie. Białko to podstawowy budulec w naszym organizmie. Z tego powodu warto dostarczać pełnowartościowe białko, znajdujące się w jajach, rybach, mleku, fasoli lub orzechach. W profilaktyce zakażeń wirusowych i bakteryjnych pomaga picie znacznej ilości płynów i wody. Warto się wysypiać i dbać o należytą higienę, unikać stresu i nadmiernego zmęczenia. Wraz z częstym myciem rąk, stosowaniem się do zaleceń specjalistów i dezynfekcją powierzchni użytkowych zwiększamy szansę na uniknięcie zakażenia koronawirusem. Obawiasz się niedoboru którejkolwiek z witamin odpowiedzialnych za odporność? W takim razie nie czekaj i zgłoś się na badanie! Bibliografia: Od czego zależy odporność?, https://www.mp.pl/pacjent/dieta/wywiady/90034,od-czego-zalezy-odpornosc Dominika Wnęk, 7 produktów żywnościowych wspomagających odporność, https://www.mp.pl/pacjent/dieta/zasady/138515,7-produktow-zywnosciowych-wspomagajacych-odpornosc Anna Kościej, Urszula Skotnicka-Graca, Iwona Ozga, Rola wybranych czynników żywieniowych w kształtowaniuodporności dzieci, Probl.Hig.Epidemiol. 2017, 98(2): 110-117, http://www.phie.pl/pdf/phe-2017/phe-2017-2-110.pdf

25 września 2020

Jak sprawdzić, czy nasz układ odpornościowy wytworzył przeciwciała anty-SARS-CoV-2?

Środki dezynfekujące, maseczki, dystans społeczny… Nikt nie jest w stanie określić, czy to stan chwilowy, czy też „nowa normalność”. Obawy o zdrowie swoje i bliskich towarzyszą nam na co dzień, choć w zmiennym nasileniu. Wielu z nas zadaje sobie pytanie: czy przypadkiem nie przeszliśmy już infekcji SARS-CoV-2? A może by tak się przebadać? Dość szybko po rozpoznaniu nowego koronawirusa wprowadzono na rynek testy wykrywające przeciwciała anty-SARS-CoV-2. Z biegiem czasu ich wiarygodność staje się coraz wyższa, a technologie używane do wykonywania badań – coraz lepiej zwalidowane. Obecnie wykrywanie przeciwciał w laboratoriach sieci „DIAGNOSTYKA” przeprowadza się zautomatyzowanymi metodami uznanych światowych producentów. Jednym z testów, wykrywających przeciwciała anty-SARS-CoV-2 jest Panel przeciwciał (IgM, IgG). Badanie wykrywa przeciwciała przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2 w dwóch klasach: IgM i IgG. Co mówi nam wynik takiego badania? Chcąc uczciwie podejść do sprawy należy napisać, że – tylko lub aż – weryfikuje, czy nasz system odpornościowy wytworzył przeciwciała przeciwko SARS-CoV-2 po kontakcie z tym wirusem. Odpowiedź humoralna (czyli właśnie wytworzenie przeciwciał) jest dość dobrze opisana w przebiegu chorób infekcyjnych, które towarzyszą nam od wielu lat, takich jak np. różyczka czy borelioza. Najpierw, ok. 2-3 tygodnia od infekcji pojawiają się przeciwciała w klasie IgM, ich obecność świadczy o ostrej fazie infekcji, a później, po ok. 3-4 tygodniach we krwi zaczynają pojawiać się przeciwciała klasy IgG, które często utrzymują się całe życie, a ich izolowana obecność świadczy o odporności na ponowną infekcję (w niektórych przypadkach mówi się o „mianie zabezpieczającym”, czyli ilości przeciwciał, która chroni przed ponownym zachorowaniem). W przypadku SARS-CoV-2 nic nie jest jeszcze na 100% pewne. Dowiedziono, że przeciwciała klasy IgM i IgG pojawiają się we krwi prawie równocześnie – IgM w przeciągu 5 dni od wystąpienia objawów,  a IgG po 5-7 dniach. Ta dość wczesna – fachowo mówiąc – serokonwersja wskazuje na możliwość wspomagania diagnostyki aktywnego zakażenia SARS-CoV-2 poprzez oznaczanie swoistych względem niego przeciwciał. Może to mieć znaczenie u pacjentów, u których nie przeprowadzono badania metodą real time RT-PCR, a od wystąpienia objawów minęło co najmniej 9-14 dni. Dotychczasowe badania wskazują, że przeciwciała IgM zanikają ok. 6-7 tygodnia po infekcji, kiedy to IgG są jeszcze obecne. Nie ustalono jeszcze, jak długo przeciwciała w klasie IgG utrzymują się w krążeniu. Pojawiają się doniesienia, że u części pacjentów ich ilość obniża się po 8 tygodniu od zakażenia, ale stopień tego spadku jest sprawą indywidualną – zależy od wielu czynników, spośród których duże znaczenie wydaje się mieć to, czy infekcja przebiegała objawowo, czy też skąpo- lub bezobjawowo. U osób, które nie miały symptomów wykrycie przeciwciał może być trudniejsze, co może mieć związek z silną odpowiedzią komórkową (czyli usunięcia wirusa przez limfocyty T, bez lub z małą tylko pomocą limfocytów B produkujących przeciwciała) jeszcze przed rozwinięciem się objawów klinicznych infekcji. Wynik ujemny badania przeciwciał można uzyskać w kilku przypadkach: u ludzi, którzy nigdy nie mieli kontaktu z wirusem,u ludzi, którzy mieli kontakt z wirusem, ale niedawno, ok. 7-10 dni przed badaniem,u ludzi, którzy przeszli infekcję dawno (powyżej 3 miesięcy wcześniej) i najczęściej bezobjawowo. Wynik dodatni badania przeciwciał najpewniej wskazuje na przebyty kontakt z wirusem SARS-CoV-2. W bardzo niewielkim tylko odsetku może być spowodowany niedoskonałością testów, które mogą „pomylić” przeciwciała anty-SARS-CoV-2 z przeciwciałami przeciwko innym patogenom lub z autoprzeciwciałami. Stwierdzenie obecności przeciwciał anty-SARS-CoV-2 powinno być interpretowane przez lekarza w kontekście historii pacjenta i występujących u niego objawów, z uwzględnieniem wzajemnego układu klas przeciwciał: IgM dodatnie, a IgG ujemne LUB IgM dodatnie i IgG dodatnie Wynik taki może świadczyć o wczesnej fazie infekcji. W takim przypadku sugerowane jest wykonanie badania metodą real time RT-PCR w celu wykluczenia aktywnej choroby COVID-19. IgM ujemne, IgG dodatnie Taki wynik sugerować może, że infekcja wirusem SARS-CoV-2 nastąpiła dawno. Obecność przeciwciał w klasie IgG w takim przypadku może świadczyć o nabyciu odporności na zakażenie. Z tą ostatnią kwestią wiązane są największe nadzieje. Dysponujemy już testami oceniającymi ilość przeciwciał anty-SARS-CoV-2 w klasie IgG, czekamy na wiarygodne dane dotyczące ich pożądanego stężenia lub weryfikujące, że każda ilość przeciwciał zabezpiecza przed ponownym zakażeniem, lub przynajmniej ciężkimi jego objawami. Badać się więc czy nie badać? Sprawdzonymi metodami, chociażby dla zaspokojenia ciekawości – warto. Badanie Koronawirus SARS-CoV-2, panel przeciwciał (IgM, IgG) kupisz w niższej cenie w e-Sklepie Diagnostyki. Sprawdź w e-Sklepie
Powiązane pakiety

E-PAKIET ZDROWIE W DOBIE PANDEMII
W ramach Pakietu "Zdrowie w dobie pandemii" oferujemy badania przesiewowe, które pomogą zorientować się w jakiej kondycji jest nasz organizm oraz mogą pomóc we wczesnym wychwyceniu wielu nieprawidłowości zdrowotnych. W pakiecie znalazły się następujące badania: Morfologia krwi - Wieloparametrowy wynik tego badania może sygnalizować problemy z odpornością lub toczące się infekcje, a nawet problemy onkologiczne. Może też wskazywać na anemię (np. w przebiegu chorób przewlekłych), co również ma wpływ na zdolność organizmu do zwalczania infekcji. Cennym uzupełnieniem morfologii jest stężenie białka C-reaktywnego (CRP) – niespecyficznego wskaźnika toczącego się stanu zapalnego. Stężenie CRP może wzrastać zarówno w przebiegu infekcji, jak również po urazach czy w szeregu przewlekłych chorób zapalnych – takich jak np. reumatoidalne zapalenie stawów i nieswoiste zapalne choroby jelit, a w końcu nowotworów. Kreatynina – główny laboratoryjny wykładnik funkcji nerek. Wynik tego badania przedstawiany jest łącznie z wyliczeniem tzw. estymowanego wskaźnika filtracji kłębuszkowej (eGFR). Wzrost stężenia kreatyniny we krwi, któremu towarzyszy spadek parametru eGFR wskazuje na niewydolność nerek. Diagnostykę dysfunkcji tego narządu można poszerzyć o badanie ogólne moczu oraz wydalania białka z moczem (badanie ACR). Szacuje się, że na przewlekłą chorobę nerek, jedną z głównych chorób predysponujących do ciężkiego przebiegu COVID-19, choruje nawet 10-15% światowej populacji. Przez długi czas może ona rozwijać się bezobjawowo, stąd tak ważne są profilaktyczne, regularne badania nerek, szczególnie u osób cierpiących na schorzenia predysponujące do ich wystąpienia - takie jak cukrzyca, nadciśnienie i otyłość. Glukoza – oznaczenie na czczo tego cukru we krwi jest podstawowym badaniem w kierunku cukrzycy i stanów ją poprzedzających. Cukrzyca nie jest chorobą śmiertelną, ale może prowadzić do wielu powikłań zagrażających życiu, związanych z uszkodzeniem ścian naczyń dużych i małych (np. nerkowych) naczyń krwionośnych. W jej przebiegu dochodzi również do wzrostu podatności na infekcje. Lipidogram – dyslipidemia, czyli nieprawidłowe wyniki któregoś z parametrów lipidogramu:  cholesterolu całkowitego, „złego” cholesterolu LDL, „równie złego” cholesterolu nie-HDL, „dobrego” cholesterolu HDL frakcji lub trójglicerydów  we krwi to jedno z głównych wskaźników ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. Może doprowadzić do rozwoju nadciśnienia, a ono z kolei do niewydolności serca. Choroba ta może stanowić przyczynę poważnego przebiegu COVID-19, jak i nasilić się lub ujawnić po przebyciu choroby. Diagnostykę niewydolności serca może wspomóc laboratoryjne oznaczanie peptydu natriuretycznego (BNP lub NT pro-BNP). Próby wątrobowe - grupa badań, pozwalająca ocenić stan wątroby i dróg żółciowych, obejmująca oznaczenie aktywności enzymów wątrobowych (ALT, AST, GGTP i ALP) oraz stężenia bilirubiny całkowitej. Stłuszczenie wątroby na podłożu metabolicznym (MAFLD, NAFLD), czyli zaburzeń w gospodarce energetycznej, przez niektórych autorów wymieniane jest jako jeden z czynników ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19.  Ta najpowszechniejsza na świecie i w Polsce choroba wątroby (może dotyczyć nawet 25% Polaków) rozpoznawana jest na podstawie badań obrazowych, ale jej podejrzenie budzić mogą nawet granicznie nieprawidłowe wyniki oznaczania we krwi aktywności enzymów wątrobowych: ALT i GGTP, rzadziej obserwować można wzrost poziomu bilirubiny. Na zagrożenie NAFLD wskazuje dieta wysokokaloryczna, bogata w rafinowane węglowodany, tłuszcze nasycone i słodzone napoje. Choroba ta często współwystępuje z tzw. zespołem metabolicznym (otyłość, nadciśnienie, dyslipidemia czy nieprawidłowy poziom glukozy na czczo).

E-PAKIET PROFILAKTYCZNY PODSTAWOWY
W pakiecie uwzględniono morfologię krwi - podstawowe badanie oceniające ogólną kondycję organizmu. Badanie wnosi wiele istotnych informacji na temat odporności organizmu, chorób przewlekłych, możliwych niedoborów pierwiastków lub witamin będących przyczyną anemii, toczących się infekcji o różnej etiologii czy poważnych chorób hematologicznych. Pomiar stężenia glukozy i poszczególnych składowych lipidogramu pomoże w ocenie Twojego metabolizmu, czyli procesu przemian węglowodanów i lipidów. W ocenie gospodarki węglowodanowej kluczowy jest pomiar stężenia glukozy. Wysokie stężenie glukozy na czczo najczęściej jest wynikiem choroby metabolicznej – cukrzycy, uznanego czynnika ryzyka udaru mózgu. Cukrzyca (szczególnie typu II) jest chorobą podstępną, która wiele lat może przebiegać bezobjawowo i niepostrzeżenie prowadzić w tym czasie do groźnych, najczęściej naczyniowych powikłań zagrażających zdrowiu i życiu. Pomiar stężenia poszczególnych składowych lipidogramu to element diagnostyki zaburzeń lipidowych, które nadal stanowią najbardziej rozpowszechniony czynnik ryzyka chorób układu krążenia, w tym udaru mózgu. Cennym uzupełnieniem pakietu jest badanie stężenia CRP. Podwyższone stężenie CRP wiąże się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju chorób sercowo – naczyniowych, np. miażdżycy której konsekwencją może być udar mózgu. Ponadto CRP to niespecyficzny wskaźnik stanu zapalnego, którego stężenie wzrasta najczęściej w przebiegu infekcji bakteryjnej, po urazach, ale także w przebiegu przewlekłych chorób zapalnych jak reumatoidalne zapalenie stawów i nieswoiste zapalne choroby jelit oraz w chorobach nowotworowych.