
Hantawirus – czym jest i jak się przenosi?
Za sprawą ogniska zakażeń na holenderskim wycieczkowcu, MV Hondius, odbywającym z międzynarodową grupą pasażerów rejs, hantawirus od kilkunastu dni gości na nagłówkach gazet i paskach wiadomości telewizyjnych. Hantawirus nie jest, a przynajmniej nie był, niczym niezwykłym. Jest dość rozpowszechnionym w Euroazji i obu Amerykach wirusem odzwierzęcym, posiadającym szereg wariantów, powodującym trzy postaci choroby. Tylko jedna z nich ma przebieg dramatyczny, a wirusy wywołującego ją szczepu mogą przenosić się z człowieka na człowieka. Dane o ognisku zachorowań na Hondius są mało precyzyjne. Zgodnie z komunikatem WHO w przeddzień przybycia na Teneryfę, potwierdzono zachorowania siedmiorga pasażerów, trzech z nich zmarło, a jeden był w stanie krytycznym. Wg większości doniesień na pokładzie nie było gryzoni. Komentując wzrastającą liczbę zachorowań w trakcie rejsu, sugerowano, że hantawiroza szerzyła się pomiędzy pasażerami, pomijając możliwość, że pasażerowi byli już zainfekowani w momencie zaokrętowania, gdyż choroba ma okres wylęgania sięgający 40 dni, a częstość zachorowań w Argentynie jest znaczna.

Hantawirusy i choroby hantawirusowa
Hantawirusy (z rodziny Hantaviridae) są odzwierzęcymi wirusami otoczkowymi, których materiałem genetycznym jest jednoniciowy RNA. Wiriony ulegają inaktywacji pod działaniem detergentów, rozpuszczalników organicznych, promieniowania UV, roztworów podchlorynu i niezbyt wysokiej temperatury (60°C przez 30 minut).
Zasadniczo infekują gryzonie, małe ssaki owadożerne oraz nietoperze, powodując zakażenia bezobjawowe. Na ludzi hantawirusy naturalnie przenoszą się od gryzoni, głównie poprzez zanieczyszczoną ślinę, kał, mocz, na ogół, w postaci aerozoli lub pyłu. Sporadycznie zgłaszano przypadki przenoszenia wirusa poprzez ugryzienia zakażonych zwierząt. Naturalny przepływ wirusa od żywicieli stałych do ludzi może ulegać wzmożeniu, aż do wybuchu epidemii, przez wzrost liczebności i zmiany zasięgu gryzoni polnych lub sezonowe wahania klimatyczne. U człowieka hantawirus atakuje komórki śródbłonka płuc i nerek.
Infekcja powoduje chorobę przebiegająca w dwóch głównych postaciach.
- Postać nerkowa: gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym, HFRS (ang. hemorrhagic fever with renal syndrome) i nefropatia epidemiczna, NE – stanowią mniejsze zagrożenie,
- Postać płucna: zespół płucny, HPS (ang. hantavirus pulmonary syndrome) – jest znacznie bardziej niebezpieczna, wykazując niekiedy bardzo wysoką śmiertelność: 40-60% (śmiertelność NE stanowi ułamek procenta, HFRS kilka procent).
W przebiegu choroby dochodzi do zwiększonej przepuszczalności włosowatych naczyń krwionośnych, zaburzeń krzepnięcia krwi i zwiększonej reaktywności układu odpornościowego.
Nazwa wirusa wywodzi się od rzeki Hantaan w Korei, w pobliżu której chorobę opisano po raz pierwszy na początku lat 50. XX w. wśród amerykańskich uczestników wojny koreańskiej. Wg WHO chorowało wtedy ponad 3000 żołnierzy amerykańskich i personelu sił ONZ, a infekcja przebiegała w postaci gorączki krwotocznej, HFRS. W tym okresie przypadki zidentyfikowanej choroby, przeniesionej od gryzoni rozpoznawano głównie w Azji i Europie. Drugi wybuch epidemii, tym razem zachorowań na postać płucną – HCPS, miał miejsce stosunkowo niedawno na półkuli zachodniej: w roku 1993 w USA, w regionie Four Corners (na styku Arizony, Kolorado, Nowego Meksyku i Utah).
📌 Przeczytaj: Wirus Marburga – objawy i leczenie. Jak przebiega choroba marburska?
Geografia i częstość choroby hantawirusowej
Corocznie na świecie odnotowuje się ponad 200 tys. przypadków choroby hantawirusowej, a istnieją silne przesłanki, że statystyki są, przynajmniej w niektórych regionach, mocno niedoszacowane. Z dnia na dzień, w różnych częściach świata liczba przypadków znacząco rośnie.
Choroba nie jest czymś rzadkim i niespodziewanym. Liczba przypadków wykazuje jednak spore zróżnicowanie regionalne i również nierównomiernie rozłożone są skupiska rożnych wariantów wirusa. 90% wszystkich udokumentowanych przypadków choroby pochodzi z Chin. W Europie co roku odnotowuje się ponad 10 000 przypadków cięższej postaci nerkowej choroby – gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym (HFRS) i tysiące przypadków postaci lżejszej: nefropatii epidemicznej (NE). Przypadki HFRS odnotowano w Finlandii, Niemczech, Belgii, Francji, Wielkiej Brytanii, Polsce i na Bałkanach. Zakażenia hantawirusami w tych krajach w znacznym odsetku pozostają nieudokumentowane.
Zespół nerkowy gorączki krwotocznej wywoływany przez azjatyckie szczepy: Hantavirus (HNTV) i wirus Seoul (SEOV) ma ciężką postać, przebiegając z ostrym uszkodzeniem nerek, trombocytopenią, gorączką i niedociśnieniem.
W Afryce choroba hantawirusowa nie była zgłaszana; w obu Amerykach roczna liczba przypadków wyrażana jest w setkach: w USA w ostatnich 30 latach dochodziła do 800 rocznie, a w Brazylii, Chile i Argentynie znacznie przekraczała 1000 rocznie.
Najczęstszym szczepem hantawirusa w Ameryce Północnej jest szczep Sin Nombre przenoszony przez polną mysz jeleniowatą w południowo-zachodnich USA. Wirus Sin Nombre został wyizolowany z głośnego ogniska choroby w 1993 roku. W Ameryce Południowej dominującym szczepem jest wirus Andes, który jest szczególnie zjadliwy i jako jedyny hantawirus przenosi się z człowieka na człowieka. Wirusy amerykańskie atakują płuca, powodując hantawirusowy zespół sercowo-płucny (HCPS, ang. hantavirus cardiopulmonary syndrome) z obrzękiem płuc, niedotlenieniem, niedociśnieniem, bólami mięśni i wysoką gorączką, charakteryzujący się śmiertelnością przekraczającą 40%.
Problemy z rozpoznaniem choroby u pasażerów statku wynikały zapewne z objawów niespecyficznych pierwszej fazy zakażenia hantawirusami, obejmujących: złe samopoczucie, gorączkę, dolegliwości żołądkowo-jelitowe i bóle głowy, duszności i kasze.
📌 Sprawdź: Wczesne objawy gorączki krwotocznej – kiedy należy wykonać badania?
Podsumowanie
Miejmy nadzieję, że nim sprawa „rejsu z hantawirusem” na MV Hondius zniknie w pomroce dziejów, uda się nam dowiedzieć, co było przyczyną ogniska zakażeń, jak zakażenie się szerzyło i ustalić jak takiej sytuacji można uniknąć w przyszłości.




